"To dalsza izolacja Polski na arenie międzynarodowej" - grzmi były doradca prezydenta USA, Zbigniew Brzeziński. Wtórują mu inni amerykańscy eksperci. Oni nie rozumieją, jak można przyjąć dymisję człowieka, który miał dobre kontakty w Waszyngtonie. I to tuż przed twardymi negocjacjami o tarczę antyrakietową. A - ich zdaniem - Sikorski zna wiele ważnych osobistości w stolicy USA i mógł załatwić nam lepsze warunki umowy.
Do tego Zachód podkreśla, że dymisja Sikorskiego to dowód na to, że w polskim rządzie źle się dzieje. Szefowie NATO odmawiają komentarza, choć bardzo chwalą współpracę z Sikorskim. Bo były minister obrony wyrobił sobie w Sojuszu znakomitą opinię. Teraz w NATO boją się, że jego następca będzie o wiele gorzej znał się na sprawach wojskowości.