Andrzej Urbański, były szef Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, może zastąpić Bronisława Wildsteina na fotelu prezesa Telewizji Polskiej. O zmianie na stanowisku szefa TVP mówi się już od dłuższego czasu. Teraz, jak pisze "Newsweek", przelała się czara goryczy.
Ostatnio Andrzej Urbański, od pewnego czasu pozostający w cieniu dawny współpracownik prezydenta, miał zyskać w oczach braci Kaczyńskich. A do tego prezydent i premier są niezadowoleni z tego, jak TVP mówiła o raporcie z weryfikacji WSI.
Odwołania Wildsteina chcą także koalicjanci PiS. Warto przypomnieć głosowanie nad kandydaturą Sławomira Skrzypka na prezesa NBP - LPR zgodziło się na jego poparcie dopiero po tym, jak udało się im wprowadzić dwóch swoich ludzi do zarządu TVP. A to otworzyło furtkę do odwołania prezesa.
Przeciwna zmianie na fotelu szefa Telewizji może być Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, a zwłaszcza jej szefowa, Elżbieta Kruk.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|