Sam na konto sądu wpłacił tylko 14 tysięcy złotych, a resztę musiał mu odebrać koszaliński komornik. W ten sposób Andrzej Lepper wreszcie spłacił zasądzoną mu grzywnę. Była to kara za bezpodstawne oskarżenie polityków o korupcję. Komornik wkroczył, bo wicepremier od kilku miesięcy nie kwapił się do spłaty długu.
Mimo że wyrok sądu uprawomocnił się tuż po ogłoszeniu, Lepper przez kilka miesięcy nic sobie z niego nie robił. Początkowo na ponaglenia sądu nie reagował także sam komornik. Dopiero w styczniu, po kilku skargach sądu, komornik wyznaczył plan egzekucji grzywny. Sąd poradził mu zajęcie części pensji wicepremiera.
I tak też się stało. 22 lutego komornik zajął 16 tysięcy zł z wynagrodzenia Andrzeja Leppera i potwierdził, że na konto sądu trafiła już całość długu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl