W książce "Księża wobec SB" duchowny ujawnia nazwiska księży, którzy w czasach PRL współpracowali ze służbami specjalnymi. Wśród nich jest ośmiu biskupów, w tym nazwisko abp. Paetza. Duchowny miał działać pod pseudonimem Fermo, a za jego pracę bezpieka wypłacała mu pieniądze. Zarejestrowano go w 1978 roku i na liście współpracowników pozostawał do 1983 roku - w czasie, kiedy przebywał w Watykanie. Jednak już wcześniej kontaktował się z SB pod pseudonimem A.
Duchowny nie chciał podpisywać żadnych dokumentów, a swoje rozmowy z prowadzącym go oficerem uznawał za oficjalne spotkania. Mimo to arcybiskup przekazywał bezpiece coraz więcej interesujących informacji - aż 90 procent z nich uznano za wartościowe.
O abp. Paetzu zrobiło się głośno w 2002 roku, kiedy pojawiły się wobec niego oskarżenia o molestowanie seksualne księży i kleryków. Miesiąc po ujawnieniu tych informacji papież zdecydował się przyjąć jego rezygnację ze stanowiska metropolity poznańskiego. Gdy dostał list od krakowskiego duchownego, w którym ks. Zaleski prosił o komentarz na temat zebranych przez niego informacji, nawet go nie otworzył. Odesłał go nadawcy w innej kopercie.
Ksiądz Zaleski pisze też o kontaktach z SB biskupa tarnowskiego Wiktora Skworca, biskupa rzeszowskiego Kazimierza Górnego i nieżyjącego już biskupa pomocniczego diecezji warszawskiej Jerzego Dąbrowskiego. W książce pojawiają się także nazwiska sześciu ważnych księży jezuitów, w tym dwóch prowincjałów.
Według radia RMF, w publikacji jest też opisana historia ojca Edwarda Stocha. Był on zarejestrowany jako TW "Kazek". Przez lata miał świadomie donosić na współbraci z zakonu. Ojciec Stoch przyznaje się w książce do tego: "Pragnę przekazać do wiadomości wszystkim zainteresowanym, że przez wiele lat pod wpływem różnych form szantażu współpracowałem z Urzędem Bezpieczeństwa w Krakowie. Mogę powiedzieć zgodnie z sumieniem, że starałem się tak przedstawić sprawy, by nikomu nie szkodzić".
Poza tym w książce pojawiają się nazwiska: ks. Wacława Cedro, który miał donosić na ks. Józefa Tischnera, oraz ks. Sadusia, który korespondował z Janem Pawłem II, a o zawartości listów informował SB. Są też duchowni, o których już wcześniej mówiło się w kontekście współpracy z bezpieką - księża: Bielański, Maliński, Drozdek i Łukaszczyk.
Pośród dziesiątek księży ks. Isakowicz-Zaleski wymienia także tych, którzy nie ulegli naciskom bezpieki. Są wśród nich kardynałowie: Macharski, Deskur, biskupi: Nycz, Rakoczy, Świerzawski, Szkodoń, a także brat kard. Dziwisza, Antoni.
Publikacja jest wynikiem badań materiałów krakowskiego IPN. Ksiądz Zaleski opisał w niej historie 130 księży. Część z nich podjęła współpracę ze służbami bezpieczeństwa, część nie poddała się naciskom. Dziś książkę dostali dziennikarze. Do księgarń publikacja trafi w środę.