Piotr Ołowski nie jest od dziś wojewodą pomorskim. Tylko tyle wiadomo oficjalnie. Najpewniej premier odwołał go na wniosek ministra edukacji. Poszło o obronę pomorskiego kuratora oświaty, którego Giertych uważa za współodpowiedzialnego tragedii 14-letni Ani, dręczonej przez kolegów z klasy.
Premier nie podał uzasadnienia dymisji Ołowskiego. Jednak na Pomorzu wiadomo było, że postawa wojewody nie podobała się wicepremierowi Giertychowi. Ten, jeszcze w styczniu, złożył wniosek o odwołanie Ołowskiego. Jako powód podał brak współpracy w sprawie odwołania pomorskiego kuratora oświaty.
Powodem sporu była tragedia w gdańskim gimnazjum. Jego 14-letnia uczennica - dręczona w klasie przez kolegów - następnego dnia powiesiła się. Wicepremier uważał, że współwinny tragedii był właśnie kurator. Jednak wojewoda nie zgodził się na jego odwołanie. Tłumaczył, że powołana przez niego komisja nie znalazła w szkole żadnych nieprawidłowości.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|