Na razie policzono agentów działających wśród dolnośląskich księży w latach 50. i 60. Metropolita wrocławski, arcybiskup Marian Gołębiewski, przyznał, że są to dopiero bardzo wstępne wyniki i nie ma informacji na temat ewentualnej współpracy z bezpieką duchownych z samego Wrocławia.
Arcybiskup podał pseudonimy tajnych współpracowników bez ujawnienia nazwisk, bo nie wszystkie udało się połączyć z konkretnymi duchownymi. Większość z nich już nie żyje, a ci którzy żyją, są w bardzo podeszłym wieku.
Teczki bada od 2005 roku Komisja Naukowa ds. Najnowszej Historii Metropolii Wrocławskiej. Do tej pory zdołała jedynie przejrzeć akta z lat 50. i 60., ale do końca roku ma zakończyć prace.
Szef komisji tłumaczył, że wiele pseudonimów trzeba jeszcze rozszyfrować. Są i takie materiały, w których jest zgoda duchownego na współpracę, ale nie ma żadnych innych dokumentów. Żaden członek komisji nie rozmawiał z osobami podejrzanymi o współpracę, bo zabrania tego regulamin komisji.