Chodzi o Janusza Maksymiuka i Mateusza Piskorskiego - pisze "Gazeta Wyborcza". Z akt, przesłanych do Sejmu, będą mogli wyczytać, kto w czasie zeznań obciążył Stanisława Łyżwińskiego, Andrzeja Leppera i dwóch działaczy, którzy już usłyszeli zarzuty - Franciszka Irzyka i Jacka Popeckiego. Na razie znany jest tylko jeden świadek, oskarżający polityków - Aneta Krawczyk.

Zdaniem łódzkich prokuratorów oznacza to, że np. Stanisław Łyżwiński, nim stawi się na przesłuchanie, będzie miał szansę dokładnie przeczytać akta i będzie mógł się przygotować na każde pytanie śledczych.

Wszystkiemu winna jest procedura uchylania immunitetu. Sejmowa komisja regulaminowa, do której wniosek trafia w drugiej kolejności, może poprosić prokuraturę o przesłanie jej akt sprawy. A poseł Mateusz Piskorski już zapowiada, że być może zażąda wydania dokumentów.