Marszałek Sejmu Marek Jurek przekonał premiera, że zmiana art. 30 konstytucji nie narusza "kompromisu aborcyjnego". To kończy konflikt w PiS. Jarosław Kaczyński obiecał Jurkowi, że nakłoni klub PiS do poparcia tej zmiany - pisze DZIENNIK.
O przyjęciu nowych przepisów ustawy zasadniczej przesądzą jednak głosy Platformy Obywatelskiej.
Komisja nadzwyczajna przyjęła wczoraj sprawozdanie, w którym rekomenduje Sejmowi zmianę art. 30 konstytucji mówiącego o godności człowieka. Piątkowe posiedzenie trwało kilka godzin, bo działania obstrukcyjne podjęli parlamentarzyści niezgadzający się na zmiany w ustawie zasadniczej.
Pytania zadawała przewodniczącemu Franciszkowi Stefaniukowi (PSL) zawiązana ad hoc, zaskakująca koalicja: posłowie Marek Suski i Jolanta Szczypińska (oboje z PiS), Elżbieta Radziszewska (PO) i Joanna Senyszyn (SLD). Dyskusja trwałaby pewnie dłużej, gdyby nie sygnał od władz klubu. Choć nikt tego oficjalnie nie potwierdza, był to SMS od Marka Kuchcińskiego. Informował o kompromisowym wyniku spotkania marszałka Sejmu z premierem.
W czasie gdy trwało posiedzenie, Marek Jurek pojechał do kancelarii premiera. Tam przez godzinę rozmawiał z Jarosławem Kaczyńskim o drodze wyjścia z kryzysu, jaki zapanował w PiS. Marszałek jeszcze w czwartek nazywał sytuację impasem moralnym. Premier zapewnił Jurka, że zrobi wszystko, by jak najwięcej posłów PiS poparło zmianę art. 30. Gdyby marszałek upierał się przy zmianie art. 38, poparcia by nie uzyskał.
"To rzeczywisty kompromis, bo każdy z czegoś zrezygnował" - komentuje jeden z posłów PiS. Porozumienie było konieczne, bo w ostatnich dniach grupa posłów zagroziła opuszczeniem klubu, gdyby wewnętrzna opozycja spowodowała zablokowanie zmian w konstytucji.
Komisja nadzwyczajna przyjęła wczoraj sprawozdanie, w którym rekomenduje Sejmowi zmianę art. 30 konstytucji mówiącego o godności człowieka. Piątkowe posiedzenie trwało kilka godzin, bo działania obstrukcyjne podjęli parlamentarzyści niezgadzający się na zmiany w ustawie zasadniczej.
Pytania zadawała przewodniczącemu Franciszkowi Stefaniukowi (PSL) zawiązana ad hoc, zaskakująca koalicja: posłowie Marek Suski i Jolanta Szczypińska (oboje z PiS), Elżbieta Radziszewska (PO) i Joanna Senyszyn (SLD). Dyskusja trwałaby pewnie dłużej, gdyby nie sygnał od władz klubu. Choć nikt tego oficjalnie nie potwierdza, był to SMS od Marka Kuchcińskiego. Informował o kompromisowym wyniku spotkania marszałka Sejmu z premierem.
W czasie gdy trwało posiedzenie, Marek Jurek pojechał do kancelarii premiera. Tam przez godzinę rozmawiał z Jarosławem Kaczyńskim o drodze wyjścia z kryzysu, jaki zapanował w PiS. Marszałek jeszcze w czwartek nazywał sytuację impasem moralnym. Premier zapewnił Jurka, że zrobi wszystko, by jak najwięcej posłów PiS poparło zmianę art. 30. Gdyby marszałek upierał się przy zmianie art. 38, poparcia by nie uzyskał.
"To rzeczywisty kompromis, bo każdy z czegoś zrezygnował" - komentuje jeden z posłów PiS. Porozumienie było konieczne, bo w ostatnich dniach grupa posłów zagroziła opuszczeniem klubu, gdyby wewnętrzna opozycja spowodowała zablokowanie zmian w konstytucji.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl