Dziennik Gazeta Prawana logo

Ziobro: Sądy doraźne to próba dla policji

12 października 2007, 16:12
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Zbigniew Ziobro w wywiadzie dla DZIENNIKA broni pomysłu sądów 24-godzinnych. Obiecuje, że błędy nowego systemu szybko naprawi. Minister nie kryje też, że sądy doraźne będą wyjątkową próbą dla polskiej policji. Bo to od dowodów szybko przez nią zebranych zależy, czy podejrzani będą skazani.
Jakub Stachowiak: Kiedy kilka lat temu wprowadzano przepis o tym, że podejrzanego aresztuje sąd, a nie prokurator, vacatio legis trwało rok. Sądy 24-godzinne startują od razu. Kiedy pańskim zdaniem zaczną działać w pełni?
Zbigniew Ziobro: Czas ma wielkie znaczenie przy tworzeniu prawa. W większości krajów, w których oglądaliśmy wprowadzenie szybkich sądów, trwało to kilka lat - tak było w Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, we Włoszech. W niektórych krajach wprowadzono okresy pilotażowe - taki sąd działał w jednym okręgu przez jakiś czas, obserwowano jego mankamenty. A potem, po roku, gdy taki pilotaż pokazał dobre i złe strony, decydowano się wprowadzić go w całym kraju. My jesteśmy w sytuacji ogromnej presji społecznej i nie mamy czasu, by eksperymentować. Mam świadomość, że tempo wprowadzenia jest ekspresowe. Wolimy obserwować działanie tych sądów w praktyce, niż czekać jeszcze kilka lat i zastanawiać się, co zmienić.

Jak szybko jesteście w stanie wyeliminować błędy, zorganizować nowe etaty dla sędziów czy personelu pomocniczego?
Jeśli pojawią się jakieś uchybienia, a tego wykluczyć się nie da, po pół roku wprowadzimy korekty. Już przygotowaliśmy 88 etatów sędziowskich i 206 dla administracji, właśnie pod kątem działania sądów 24-godzinnych.


A w tych miejscach, w których pracuje po kilku sędziów? Już dziś można założyć, że tam 24-godzinne sądy mogą źle działać.
Część małych sądów i tak chcemy zlikwidować, bo są nieefektywne. Ale to, że jest ich kilka, nie może wyeliminować samej idei. To problem trzeciorzędny. Sądy doraźne najbardziej będą się sprawdzały w dużych miastach, gdzie dochodzi do zamieszek czy rozruchów, chociażby związanych z meczami piłkarskimi.

Sędziowie uważają, że w tak krótkim czasie trudno będzie sprawdzić karalność zatrzymanego, jego stan psychiczny. A to w konsekwencji doprowadzi do konieczności przekazania sprawy do zbadania w zwykłym trybie.
Gdyby mnożyć trudności, to nic nie dałoby się zrobić. Dostęp do danych o karalności nie jest problemem, zagwarantowaliśmy, że Krajowy Rejestr Karny przekaże takie dane w ciągu godziny. Mamy także dokładne ustalenia o współpracy z lekarzami psychiatrami i adwokatami. Jeśli oni ze swojej strony nie będą robili problemów, a tego nie zakładam, wszystko będzie sprawnie działało. Opory przed wprowadzeniem takich sądów były także we Włoszech czy Hiszpanii. Rozmawiałem z tamtejszymi sędziami i powiedzieli mi, że teraz są bardzo zadowoleni z takich rozwiązań.

Czy nie obawia się pan, że szybkie sądy będą musiały przekazywać sprawy do zbadania w zwykłym trybie, bo np. policja słabo przygotuje dowody? Przykładem może być sprawa zamieszek po meczu Legii w Warszawie. Z kilkuset zatrzymanych ukarano garstkę chuliganów, bo dowody okazywały się za słabe.
Sądy 24-godzinne będą próbą dla polskiej policji. Na pewno musi ona wiele zrobić, by poprawić skuteczność zbierania dowodów. Poprosiłem ministra spraw wewnętrznych i administracji Janusza Kaczmarka, by spowodował zakup dla policji odpowiedniej ilości kamer o wysokiej rozdzielczości. One pozwolą w sposób precyzyjny zidentyfikować sprawców czynów chuligańskich. Dobrze zebrane dowody mają tu kolosalne znaczenie. Możemy mieć najlepsze sądy, ale bez dowodów one nikogo nie skażą. Znaczenie ma także wyposażenie stadionów w odpowiednie kamery. Trzeba pamiętać o tym, że do sądów 24-godzinnych będą trafiać takie sprawy, gdzie sprawca został przyłapany na gorącym uczynku i nie ma wątpliwości, że przestępstwo popełnił. Jeśli będzie inaczej, sprawa trafi do zwykłego trybu postępowania.

Może pojawić się problem z adwokatami podejrzanych. Sprawa z trybu przyspieszonego może - teoretycznie - trafić do zwykłego, bo podsądni nie będą mieli na czas swoich pełnomocników.
Ustawa zakłada, że każdy z podejrzanych ma prawo do adwokata z urzędu. Jeśli któryś z zatrzymanych będzie chciał skorzystać z wyboru obrońcy, będzie miał taką możliwość. Nie ma przeszkód, by jeden adwokat bronił kilku podejrzanych, zatrzymanych w tej samej sprawie.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj