Dziennik Gazeta Prawana logo

Dziś rusza wielka lustracja

12 października 2007, 16:17
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Rusza powszechna lustracja. Każdy będzie mógł poznać archiwa służb specjalnych PRL. To finał największego sporu od upadku komunizmu - co zrobić z kilometrami akt utworzonych przez funkcjonariuszy policji politycznej - czy w całości ujawnić jej agenturę, czy o niej zapomnieć - pisze DZIENNIK.

"Wreszcie koniec dyktatury kłamców lustracyjnych i ich obrońców" - komentuje senator Zbigniew Romaszewski. Według obowiązujących od dziś zasad lustracja może objąć nawet 700 tys. Polaków. Oświadczenia złożą po raz pierwszy dziennikarze, naukowcy i dyrektorzy szkół.

Kto podlega lustracji? Wszyscy, którzy pełnią funkcje publiczne i urodzili się przed 1 sierpnia 1972 r. Procedura jest prosta. Każdy będzie musiał wypełnić oświadczenie i napisać, czy współpracował ze służbami specjalnymi PRL, a następnie złożyć je u pracodawcy.

Oświadczenie składa się z dwóch części. Pierwszą wypełniają wszyscy podlegający lustracji. Drugą tylko ci, którzy przyznali się do współpracy ze służbami PRL.
Jak się zabrać do wypełniania oświadczenia? Przede wszystkim napisać prawdę i dobrze się zastanowić. Bo ustawa określa kilkadziesiąt rodzajów współpracy, do których należy się przyznać. Na przykład nie muszą uznać się za współpracowników dyrektorzy przedsiębiorstw, którzy w ramach służbowych obowiązków rozmawiali z wysłannikami Służby Bezpieczeństwa. Jest jednak wyjątek - jeżeli coś mówili lub robili na ich zlecenie w "zamiarze naruszenia wolności i praw człowieka i obywatela".

Lepiej zapoznać się z ustawą, bo IPN wymienia kilkadziesiąt rodzajów współpracy. Współpracownicy służb w drugiej części oświadczenia muszą podać szczegóły swoich kontaktów ze Służbą Bezpieczeństwa: kiedy, gdzie, z kim i w jakim charakterze.

"Zawsze znajdą się osoby, które będą unikały przyznania się do współpracy. I liczyły, że nic się na ich temat nie zachowało. Jednak z doświadczenia wiem, że nawet jeśli akta zostały zniszczone, to często zachowały się jakieś inne dokumenty w aktach dotyczących innej sprawy" - przypomina Antoni Dudek z IPN.

Oświadczenia trafią do Biura Lustracyjnego w IPN. Sprawdzą je prokuratorzy. W przypadku wątpliwości przekażą dokumenty do sądu okręgowego. Tam rozpocznie się proces lustracyjny. Tylko w wyjątkowych przypadkach można go utajnić.

Uznanie za kłamcę lustracyjnego wiąże się z surowymi konsekwencjami - taka osoba przez dziesięć lat nie będzie mogła pełnić funkcji lub wykonywać zawodów objętych lustracją. Parlamentarzyści czy działacze samorządowi stracą mandaty, a np. dziennikarze - mogą być, choć nie muszą, zostać zwolnieni przez swoich pracodawców.

Nowa ustawa likwiduje też funkcję rzecznika interesu publicznego i sądy lustracyjne. Ich działalność przejmie dyrektor Biura Lustracyjnego IPN i sądy okręgowe. Od dziś każdy też będzie miał dostęp do akt IPN. Do tej pory z przywileju tego korzystali tylko historycy oraz poszkodowani, czyli osoby, które inwigilowała bezpieka. W ciągu sześciu miesięcy ma także powstać przygotowany przez IPN spis agentów, tajnych współpracowników SB, który będzie publikowany w internecie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj