"Dzięki takiemu ośrodkowi Marcinkiewicz będzie mógł wrócić na polityczne salony" - mówią "Rzeczpospolitej" znajomi byłego premiera. Ale sam Marcinkiewicz twierdzi, że na razie chce jedynie poprawić nasze stosunki z USA. "Debata z Amerykanami jest zaniedbana, ograniczona głównie do wiz. Chcemy to zmienić" - mówi Marcinkiewicz.
Ale współpracownicy byłego premiera twierdzą, że Centrum Atlantyckie to jedynie pretekst do powrotu do polskiej polityki. Bo Marcinkiewicz ma już dość przerzucania papierków w banku. "Strategia byłego premiera jest bardzo dobra: dać od siebie odpocząć wyborcom, za granicą nabrać światowej ogłady i we właściwym momencie wrócić" - mówi "Rzeczpospolitej" polityk PiS.