Członków kapituły powołuje raz na pięć lat prezydent. Wszyscy muszą złożyć oświadczenia lustracyjne. Tygodnik "Wprost" potwierdził w Kancelarii Prezydenta, że były premier tego nie zrobił.
"Mazowiecki zrobił to z premedytacją. Proszę sobie wyobrazić, jaki się podniesie raban, jeśli usuną go z kapituły" - powiedziała tygodnikowi osoba z otoczenia Bronisława Geremka, który także nie złożył oświadczenia.
Fakt, że Mazowiecki celowo się nie zlustrował, potwierdza Jan Lityński, szef rady politycznej Partii Demokratycznej. "Już jakiś czas temu słyszałem, że Tadeusz Mazowiecki nosi się z takim zamiarem" - cytuje Lityńskiego Wprost.
Gazeta Wyborcza rozmawiała z kolei z asystentem Tadeusza Mazowieckiego. "W zeszłym tygodniu były premier wysłał list do prezydenta. Zwrócił w nim uwagę, że już kilkakrotnie składał oświadczenie lustracyjne" - wyjaśnia Bartłomiej Broda. Tadeusz Mazowiecki nie jest też pewien, czy podlega lustracji, bo nie zajmuje stanowiska urzędniczego. "Ustawa lustracyjna budzi liczne kontrowersje i szef czeka na orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego" - dodaje asystent.