Jarosław Kaczyński powtórzył dziś, że nie ma ani prawnego, ani politycznego zobowiązania, by forsować tempo publikacji orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego. W "Sygnałach Dnia" nie wykluczył przy tym, że może to nastąpić jeszcze dziś, ale nie z samego rana.
Premier chce zmienić konstytucję, aby umożliwić szybkie wprowadzenie przepisów lustracyjnych. A to dlatego, że ponowne uchwalenie ustawy znów spowodowałoby jej zakwestionowanie przez Trybunał Konstytucyjny.
W Polskim Radiu Jarosław Kaczyński powiedział, że próba zmian w konstytucji będzie testem dla Platformy Obywatelskiej. Szef rządu uważa, że jeśli partia Donalda Tuska odmówi poparcia zmian, będzie to oznaczało, iż Platforma jest przeciwna lustracji i otwarciu archiwów. Uchwalenie zmian w konstytucji wymaga 2/3 głosów w Sejmie.
Premier powtórzył, że wobec wyroku Trybunału Konstytucyjnego konieczne jest otwarcie archiwów Instytutu Pamięci Narodowej. Dzisiaj prezydent Lech Kaczyński spotka się z przedstawicielami partii politycznych w sprawie lustracji i być może wyjdzie z inicjatywą otwarcia teczek.
Nie wiadomo jednak, czy opozycja przyjdzie na spotkanie. Szef SLD Wojciech Olejniczak zapowiedział, że jeśli w "Dzienniku Ustaw" nie zostanie opublikowane dziś orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego, nie przyjdzie na prezydenckie konsultacje. Olejniczak zaapelował w radiowej "Trójce" do liderów innych partii opozycyjnych, by dołączyli do jego protestu.
Konsultacje u prezydenta w sprawie lustracji zaplanowano na 14:30. Zaproszenia otrzymali przedstawiciele PiS, PO, Samoobrony, LPR, SLD i PSL.
Dziś mija termin składania oświadczeń lustracyjnych do IPN. Jeśli orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego nie będzie opublikowane - ci, którzy nie złożyli oświadczeń, mogą stracić pracę, choć Trybunał orzekł, że składanie orzeczeń nie jest konieczne.