Dziennik Gazeta Prawana logo

Premierowi nie podobają się powiązania Kwaśniewskiego

13 października 2007, 15:01
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
"To decyzja pana Kwaśniewskiego, z kim się wiązać. Z mojego punktu widzenia nie są to powiązania najlepsze" - powiedział premier Jarosław Kaczyński, pytany o finansowanie fundacji byłego prezydenta przez ukraińskiego oligarchę. Ale przyznał, że nie jest to sprzeczne z prawem.

Tę sprawę każdy powinien ocenić sam - uważa premier. "Z punktu widzenia prawa - o ile mi wiadomo - nic takiego, co powinno być przedmiotem zainteresowania organów wymiaru sprawiedliwości, nie nastąpiło" - powiedział Kaczyński. Chodzi o finansowanie fundacji byłego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego przez ukraińskiego biznesmena - zięcia byłego prezydenta Ukrainy Leonida Kuczmy - Wiktora Pinczuka.

W podobnym tonie komentują sprawę inni politycy. Według Donalda Tuska, prezydent powinien być "bardziej roztropny" przy wyborze sponsorów.

Bardziej krytyczny jest kolega Tuska z PO - Bronisław Komorowski. "Powiem wprost: mnie się to nie podoba, jeżeli polski polityk działa - nawet na rzecz zbożnego celu, jakim jest wspieranie integrowania się Ukrainy ze światem zachodnim - za pieniądze dosyć kontrowersyjnego polityka ukraińskiego, oligarchy związanego więzami rodzinnymi z byłym prezydentem Ukrainy" - powiedział polityk Platformy.

Także Szymon Pawłowski z LPR nie zostawia na Kwaśniewskim suchej nitki. Uważa on, że ta sprawa stawia byłego prezydenta w złym świetle.

Jednak nie cały rząd krytykuje Kwaśniewskiego. Janusz Maksymiuk z Samoobrony jest bardzo powściągliwy w ocenach. Jak mówi, by wydawać sąd - trzeba wiedzieć, czy była umowa między fundacją a biznesmenem i na co mają być przeznaczone te pieniądze.

Podobnie sądzi polityk PSL, Jan Bury. "Nie wiem, na co te pieniądze zostały przekazane i na co będą wydane. Być może na jakieś wspólne projekty polsko-ukraińskie. Jeśli tak, to uważam, że jest to bardzo ciekawy pomysł" - mówi.

Bury idzie dalej. Jego zdaniem, wypominanie Kwaśniewskiemu darczyńców jego fundacji jest hipokryzją. "Jeśliby prezydenci Stanów Zjednoczonych patrzyli na to, kto ich kampanie finansuje, to by nigdy nie byli prezydentami" - mówi polityk.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj