Olechowski nie miał wątpliwości, że w Polsce z demokracją nie jest najlepiej. "Nie może być tak, że każdego można o coś oskarżyć" - grzmiał dawny założyciel Platformy Obywatelskiej. Tłumaczył, że konferencja w auli Uniwersytetu Warszawskiego ma udowodnić, że demokracja może jednak spełniać europejskie standardy.

Aleksander Kwaśniewski był w ocenie stanu państwa nieco łagodniejszy. Przypomniał, że w naszej najnowszej historii Polacy umieli się ze sobą porozumieć. Jako przykład wymienił Okrągły Stół, przy którym w 1989 roku zasiedli przedstawiciele komunistycznej władzy i demokratycznej opozycji. "Dziękuję Jarosławowi i Lechowi Kaczyńskim za aktywny udział w obradach Okrągłego Stołu" - mówił Kwaśniewski, ale zaraz dodał: "O historii trzeba myśleć bez amnezji, bracia Kaczyńscy o tym zapominają".

Był też ukłon w stronę Lecha Wałęsy. "Wiem, że Lecha Wałęsę można pokonać w wyborach, ale nie można pokonać na kartach historii" - mówił Kwaśniewski. I zapewnił, że debata nie służy powołaniu nowej partii, ale ma być zachętą do rozmowy, jak zrobić, żeby Polska była silna w silnej Europie.

"Wszystko co dobre, to ja, ja, ja... I chyba tak rzeczywiście prawie wyglądało" - ironizował z kolei Lech Wałęsa, wspominając swoją prezydenturę. "Byłem tak pewny, że nic mnie nie zatrzyma i mam 10 lat w ręku. Ale pycha i zarozumialstwo nie pozwoliło mi na 10 lat" - mówił były prezydent.

Oceniając dzisiejszą Polskę, Lech Wałęsa powiedział, że nie powinno się zdarzyć, by kryminaliści byli przy władzy. "To prawo wymyślili idealiści. Ale to kiepskie prawo. Polski nie może porównywać do żadnego państwa europejskiego, bo nie mamy takich standardów demokratycznych, jakie są tam od dziesięcioleci" - mówił były prezydent i dodał, że dziś potrzeba nam mądrego podziału, mądrych słów i programów, a nie walki o wolność.







Na koniec spotkania Kwaśniewski, Olechowski i Wałęsa, a także przedstawiciele środowisk akademickich i prawniczych, świata kultury i sztuki, europosłowie i liderzy partii opozycyjnych podpisali "Posłanie do polskiej opinii publicznej", w której zaapelowali o przestrzeganie w naszym kraju europejskich standardów demokratycznych.

A są nimi: poszanowanie wolności i godności człowieka, swobody wiary, przekonań i wypowiedzi. "Bezczynność oddali nas od naszych ideałów i marzeń, wyrzuci nas poza nawias wspólnoty europejskiej" - ostrzega dokument.

Przed rozpoczęciem konferencji premier Jarosław Kaczyński powiedział, że konferencję zwołały siły, które bronią Polski, jaka istniała do afery Rywina. Natomiast zarzuty, że demokracja w Polsce jest zagrożona, szef rządu uważa za śmieszne.