Wicepremier Roman Giertych chce wiedzieć ilu krewnych ministrów i posłów jest zatrudnionych w państwowych urzędach, spółkach i agencjach. O taką listę z nazwiskami szef LPR poprosił w sobotę premiera. I zapewnia od razu, że Liga nie obsadza stanowisk krewnymi swoich posłów i urzędników.
Skąd nagle takie zapewnienia wicepremiera? A to dlatego, że ostatnio zrobiło się głośno o tym, że koalicjant - Samoobrona - na państwowych posadach zatrudnia krewnych działaczy swojej partii.
Jak zapewnia wicepremier Giertych tak nie dzieje się w przypadku LPR. "W Lidze absolutnie nie ma żadnych nominacji wskazujących choćby na cień nepotyzmu w jej działaniach" - zapewnia Giertych.
W przyszłym tygodniu o zatrudnianiu krewnych premier chce rozmawiać zarówno z Giertychem, jak i drugim wicepremierem Andrzejem Lepperem.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|