"Wrogiem prezydenta i premiera są dzisiaj pomniki poległych żołnierzy Armii Czerwonej, wojskowe cmentarze z drugiej wojny światowej, nazwy ulic dedykowane funkcjonariuszom, czy współpracownikom reżimu" - pisze autor reportażu Giampaolo Visetti. "Osiemnaście lat po upadku Muru Berlińskiego władza sobowtórów postanowiła rozliczyć się z historią: ustanowić IV Republikę, wprowadzić lustrację i dekomunizację" - dodaje
Zdaniem włoskiego dziennikarza, z naszych ulic dawno już zniknęły pomniki socjalizmu. Jako przykład podaje zniszczenie pomnika Feliksa Dzierżyńskiego, który stał na obecnym pl. Bankowym.
"Podróżując między Krakowem a Gdańskiem odnosi się wrażenie, że nie pozostał żaden symbol do zniszczenia po to, by pokonać strach przed pokonaną dyktaturą. Obsesyjna inkwizycja
antykomunistyczna i antysowiecka, wprowadzona metodami komunistycznymi i sowieckimi, walczy natomiast o to, by ekshumować widma ideologii i reżimu" - twierdzi Visetti.
Pyta następnie: "Co dzieje się z odważnym narodem, który świat podziwia za powstanie w warszawskim getcie i któremu dziękuje za lekcję Solidarności, za ostatni cios łopatą
wymierzony ZSRR, czy za rewolucję Jana Pawła II?. Czy jego tragiczny XX wiek zatonie naprawdę we freudowskiej obsesji bliźniaków, zdecydowanych ogłosić się jedynymi pośmiertnymi bohaterami
niepodległości?".
"La Repubblica" cytuje też Aleksandra Kwaśniewskiego, który za dramat uznał to, że bracia Kaczyńscy, by "schlebiać jednej czwartej elektoratu, wyłączonej
z dobrobytu sprzedają państwo rzucając je w konflikt między Rosją a USA".
Z kolei Bronisław Geremek cytowany we włoskiej gazecie mówi: "Polska winna jest szacunek cmentarzom żołnierzy radzieckich, poległych na polskiej ziemi w walce z
nazistami".