Komisja omawiała sprawozdanie z zeszłorocznej pracy Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Dyskusja była burzliwa. Posłowie koalicji chwalili działalność Rady, opozycja krytykowała. W ferworze dyskusji zarówno niektórym posłom, jak i przedstawicielom KRRiT puściły nerwy.
Przewodnicząca Rady - odnosząc się do zarzutów o upolitycznieniu mediów państwowych - powiedziała, że mają się one "nijak do sprawozdania". "Fachowcy byliby wtedy świetni w mediach publicznych, jakby byli z PO, jak choćby pan Dworak (były prezes TVP), albo gdyby w zarządzie zasiadł pan Wenderlich razem z Markiem Barańskim (red. naczelny "Trybuny") - wtedy byłyby to apolityczne media" - ironizowała Kruk.
Te słowa wzburzyły posła Wenderlicha, który wykrzyczał: "Pani bredzi!". W odpowiedzi usłyszał z ust Elżbiety Kruk, że jest "chamem". Teraz poseł rozważa podanie sprawy do sądu, bo czuje się obrażony. Oboje czekają na przeprosiny, ale nikt nie chce przeprosić pierwszy.
A komisja sprawozdanie odrzuciła. Za wnioskiem PO i SLD głosowało 11 posłów, przeciw było siedmiu, nikt nie wstrzymał się od głosu.