To wcale nie musi oznaczać końca dyskusji o uchwale, w której posłowie poprą rząd w jego walce o zapewnienie Polsce silnej pozycji w Unii Europejskiej. Zawiedziona jest LPR, której projekt przepadł. To właśnie spór o to, jak poprzeć rząd, a nie czy w ogóle to robić wywołał wczorajszą awanturę.
Posłowie z komisji spraw zagranicznych nie potrafili wybrać, który z projektów uchwał popierających rząd przyjąć - autorstwa PO czy Ligi. I wtedy parlamentarzyści Platformy wyciągnęli asa z rękawa: "W sprawie naszego projektu porozumieli się już premier Jarosław Kaczyński i Donald Tusk" - wyznali. PO nie chciała więc zgodzić się na poprawki innych posłów w ich tekście.
Spór załagodzono podczas rozmowy u marszałka Sejmu. Ludwik Dorn miał spowodować, że będzie przyjęta uchwała zaproponowana przez Platformę.
W nocy szef klubu PiS Marek Kuchciński powiedział, że klub poprze w piątek sejmową uchwałę autorstwa PO w sprawie zbliżającego się szczytu UE. "Popieramy takie działania, świadczą one, że Polska na zewnątrz mówi jednym głosem" - powiedział Kuchciński. "To bardzo mocno wzmocni pozycję rządu, inne państwa europejskie muszą się z tym bardzo poważnie liczyć" - dodał.
Komisja rano przyjęła uchwałę Platformy, ale nie jednogłośnie. To oznacza, że debata o to, jak poprzeć rząd może być gorąca.