Już wczesnym popołudniem pojawił się wniosek o wykluczenie go z Samoobrony. Zgłosił go mało znany poseł z Dolnego Śląska Grzegorz Kołacz. Ale decyzję tak naprawdę już wcześniej podjął sam Lepper. Szefa Samoobrony rozwścieczyło pewnie jeszcze bardziej to, że Czarnecki broni CBA. A Lepper podkreślał przecież, że za zorganizowanie prowokacji sam najchętniej widziałby Mariusza Kamińskiego w areszcie.
"Jeśli ten wywiad z panem Czarneckim jest taki jaki jest, to pan Czarnecki może się pakować z Samoobrony już dzisiaj" - oświadczył rano w Polskim Radio i grzmiał: "On nie będzie dyktował Samoobronie co mamy robić, nie będzie insynuował, że w Samoobronie mogą być rozłamy".
A że Ryszard Czarnecki ani myśli wycofywać się ze swojego przekonania, że posłowie Samoobrony nie staną murem za Lepperem, trzy godziny później Lepper oświadczył: "Nie ma innego wyjścia niż odejście Czarneckiego z partii".
Sam eurodeputowany o pakowaniu walizek jednak nie myśli. "Dla mnie Samoobrona jest drugą partią po ZChN i ja cały czas myślę o dalszej pracy w jej szeregach" - powiedział nam Czarnecki. A to oznacza, że nadal zamierza walczyć o przejęcie kontroli nad Samoobroną. O takim planie Czarneckiego przy wsparciu PiS huczały sejmowe kuluary. Eurodeputowany w rozmowie z DZIENNIKIEM zaprzeczał tym rewelacjom. Z kolei Lepper mówił wczoraj: "Był przygotowany człowiek, i to niejeden, z Samoobrony, który miał przejąć Samoobronę". Kto konkretnie? Tego już nie powiedział.
ARTUR GRABEK: Jest już wniosek o wykluczenie pana z Samoobrony. Andrzej Lepper apelował, by się pan już pakował. Zrobił pan to?
RYSZARD CZARNECKI: Tak, spakowałem się dzisiaj rano, bo wracam do Polski ze Strasburga. Wolałbym, aby Andrzej Lepper przekonywał mnie siłą swoich argumentów, a nie używał argumentów siły.
Ja mimo groźby usunięcia z partii nadal będą powtarzał, że Kartagina musi być zniszczona, a koalicja rządowa w Polsce musi trwać. Inny wariant oznacza oddanie władzy w ręce
liberałów.
Tyle że za takie poglądy Andrzej Lepper pokazał panu już nie żółtą, ale czerwoną kartkę.
Obecny czas jest niebywale trudny dla wicepremiera Leppera. Po jego słowach widać, że w grę wchodzą ogromne emocje. Zresztą nie dziwię mu się, a nawet go rozumiem. O wiele lepiej byłoby,
gdyby szef Samoobrony zaczął używać racjonalnego języka, języka konkretów. Dla Polski byłoby źle, gdyby ta koalicja rządowa upadła, dla rządu byłoby źle, gdyby Samoobrona wyszła z
koalicji. Nic dobrego nie wyszłoby z tego również dla Samoobrony.
Co się stanie, jeżeli wniosek o pana wykluczenie zostanie przegłosowany. Przejdzie pan do PiS?
Nie rozpatruję takiego scenariusza i uważam, że nie zasłużyłem na to, by zostać wyrzucony z partii. Powiem tyle, że bycie bardzo aktywnym i zaangażowanym, ale niezależnym eurodeputowanym to
też jest możliwość pracy dla Polski i własnego rozwoju. Wielu polityków ma bogatą przeszłość partyjną. Dla mnie Samoobrona jest drugą partią po ZChN i cały czas myślę o dalszej pracy
w jej szeregach.