ANNA MONKOS: Kiedy ostatni raz Andrzej Lepper odszedł z rządu, komentował, że to po trzykroć chamstwo. Jarosław Kaczyński mu wybaczył. Czy wybaczy mu dzisiejsze insynuacje
dotyczące życia seksualnego premiera?
ADAM LIPIŃSKI*: Nie wiem. To jest sprawa wrażliwości premiera. Nie mogę się za niego wypowiadać. Pan Andrzej Lepper się broni i stosuje różne metody tej obrony.
Lepper powiedział: "Bo jakie ja rzeczy słyszałem na temat premiera, to też mogę powiedzieć". To już są wypowiedzi niedwuznaczne.
Lepperowi puszczają nerwy. Mam nadzieję, że nie zabrnie za daleko.
Jakiej reakcji szefa rządu pan się spodziewa?
Niech mnie pani nie wciąga w takie rozmowy. To są rzeczy dotyczące trwałości koalicji. Nie będę pani ułatwiał zadania i mówił ostre rzeczy, które będą przedmiotem komentarzy ludzi z
Samoobrony. Jeżeli premier będzie chciał odpowiedzieć, to odpowie. Jak będzie chciał ostro, to odpowie ostro.
Dotąd padało już bardzo wiele ostrych słów, ale to już są oskarżenia osobiste. Gdzie jest granica wytrzymałości?
Nie wiem. Poważny polityk nie powinien stosować tego typu retoryki jak Lepper. Pani dostała zlecenie, żeby któryś z polityków PiS ostro potępił Andrzeja Leppera?
Nie. Proszę o komentarz, bo dla mnie te wypowiedzi są bulwersujące i obraźliwe.
Myśmy słyszeli dużo obraźliwych słów na nasz temat i reakcje były też różne.
W takim klimacie wspólne rządzenie jest chyba niemożliwe.
Nie wiem, czy jest możliwe. Daliśmy warunki, czekamy na odpowiedź. Po ich otrzymaniu podejmiemy odpowiednie decyzje.
Właśnie. A Lepper mówił, że to jest pozbawianie współkoalicjantów tożsamości.
Nasze warunki to abecadło dobrego rządzenia, które służy tylko temu, żebyśmy przez dalsze dwa lata mogli bezkolizyjnie rządzić.
LiS zaakceptuje te warunki?
One są tak łagodne i tak precyzyjne, że powinny zostać przyjęte. Pierwsza reakcja jest raczej negatywna. Ale pewnie nie ostateczna. Dziś
jesteśmy bliżej do wyborów niż dalej. Ale wypowiedzi Leppera nie traktuję jako oficjalnej odpowiedzi Samoobrony.
Jeśli wybory, to kiedy?
Termin jest całkowicie obojętny. Jesteśmy w stanie przeprowadzić kampanię wyborczą w każdej chwili. Zawsze mamy efektowne kampanie, w wyniku których rośnie dla nas poparcie. Liczę, że
teraz będzie tak samo. Sondaże nie dają nam bezwzględnej większości. Ale innym też nie.
Więc co po wyborach?
Są różne warianty: koalicje PO - PSL - LiD, może PiS wróci do rozmów z LPR i Samoobroną albo zaczniemy rozmowy z PO. Choć te ostatnie już przeżywaliśmy i trauma do dziś głęboko w nas
tkwi.
A jaki scenariusz pan przewiduje?
Jeśli do parlamentu nie wejdzie LPR, Samoobrona będzie zmarginalizowana, PO nie zdecyduje się na koalicję z LiD, a sam PSL nie zagwarantuje jej większości, to może się zdarzyć, że usiądą
na przeciw siebie PO i PiS. Wtedy razem będziemy ustalać przyszły scenariusz dla Polski.
*Adam Lipiński, wiceprezes PiS i szef gabinetu politycznego premiera