W takiej roli szefa Platformy Obywatelskiej nikt jeszcze nie widział. W rękach sekator, piła, siekiera. "To typowe narzędzia polityczne. Zgadnijcie, kogo sobie wyobrażałem, gdy ich używałem" - uśmiecha się Donald Tusk. Lider PO nie szykował się jednak na siłowe przejęcie władzy w Polsce, tylko spokojnie pracował w ogrodzie - pisze "Fakt".
We wspólnocie mieszkaniowej wszyscy są równi. Oto dowód. Rodzina Tusków jest wyznaczona przez sąsiadów do tego, by opiekować się przylegającymi do kamienicy roślinami - twierdzi "Fakt".
"Ja jestem od spraw siłowo-prymitywnych. Podcinam, przycinam, wspinam się. A żona i córka na przykład koszą trawę" - mówi przewodniczący PO. Donald Tusk nawet jako ogrodnik nie może oderwać się od polityki.
"Piła - by odpiłować sami się domyślcie, kogo od czego. Od siekierki był prezydent Lech Wałęsa, więc nie będę wchodzić mu w drogę historyczną. A sekator kojarzy się z
gilotyną, która najbardziej pasuje do aktualnie rządzących" - dowcipkuje w "Fakcie" ogrodnik Tusk.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl