Szef Samoobrony podkreślił, że jak na razie o tworzeniu nowego rządu nie rozmawiał ani z PO, ani z SLD.

Zdaniem Andrzeja Leppera, wczorajsza decyzja rządu o powrocie do dawnego spisu lektur to był swego rodzaju policzek dla Giertycha. Zwłaszcza że premier zapowiadał kilka dni temu na spotkaniu z wicepremierami, iż będzie obowiązywał kanon lektur przygotowany przez Romana Giertycha. Przywódca Samoobrony dodał, że Giertych - który zapowiedział zaskarżenie rządowego rozporządzenia w sprawie lektur do Trybunału Konstytucyjnego - zbyt słabo zareagował.

Lepper oświadczył, że jeśli obecny parlament utrzyma się, to powstanie komisji do sprawy działalności CBA jest nieuniknione. Wtedy - jego zdaniem - wyjdą na jaw przypadki łamania prawa przez PiS. Według wicepremiera, w tej sytuacji PiS może przeprowadzić wybory, gdyż ma w swoim ręku instytucje państwowe i media publiczne. Przywódca Samoobrony dodał, że nie obawia się ujawnienia nagrań jego rozmów, jakie rzekomo mają mieć służby specjalne.

Komentując odejście dwóch posłów z klubu Samoobrony, Lepper powiedział, że część z jego ludzi może nie wytrzymać wywieranego na nich nacisku i odejść. Nie będzie to jednak więcej niż pięciu posłów. Lider Samoobrony oświadczył, że wbrew sugestiom prasy Krzysztof Filipek nie zamierza odejść z klubu ani wyprowadzać z niego innych posłów. Filipek miał mu złożyć taką deklarację.