List do minister Anny Fotygi podpisał w imieniu LPR Daniel Pawłowiec, sekretarz stanu w Urzędzie Komitetu Integracji Europejskiej. Polityk Ligi nie zostawia na szefowej polskiej dyplomacji suchej nitki, zarzucając jej brak konsekwencji w działaniu na arenie międzynarodowej.
"Stanowisko polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, zaprezentowane podczas tych negocjacji (w Brukseli), jest z punktu widzenia polskiego interesu narodowego głęboko nieefektywne i szkodliwe. Szybka rezygnacja z postulatów dotyczących systemu głosowania w Radzie Unii Europejskiej naraziła Polskę na utratę wiarygodności podczas kolejnych negocjacji" - czytamy w liście do minister Fotygi.
LPR przyłącza się do opozycji w krytyce szefowej MSZ za brak jakichkolwiek informacji o szczycie w Brukseli. "Przez cały okres negocjacji, podobnie jak i teraz, nie sposób uzyskać wyczerpujących informacji nie tylko w sprawie szczegółowych zapisów, ale również w kwestii generalnej strategii polskiej dyplomacji" - pisze Pawłowiec.
"Jest wiele niejasności w działaniach minister Fotygi, a jej komentarze są niewystarczające. Dlatego chcemy się w końcu dowiedzieć, jakie jest stanowisko MSZ w sprawie podziału głosów w Radzie UE" - dodaje wiceszef klubu LPR Radosław Parda.
Polski rząd - co ogłosiła w Brukseli szefowa MSZ - nie będzie już walczył, by ewentualne blokowanie decyzji w Radzie UE mogło trwać aż dwa lata. Dlatego, że w interpretacji polskich ekspertów definicja przyjęta 23 czerwca na szczycie UE pozwala na wielokrotne blokowanie decyzji przez te same państwa i w tej samej sprawie, czyli w efekcie blokada może trwać nawet dłużej niż dwa lata.
Ciekawa będzie reakcja premiera na list LPR. Paweł Zalewski, który o wiele delikatniej skrytykował minister Fotygę, stracił funkcję wiceprezesa PiS, został zawieszony w prawach członka partii i stanie przed sądem dyscyplinarnym.