Dziennik Gazeta Prawana logo

Gosiewski zastąpi Kaczyńskiego na czas urlopu

13 października 2007, 16:39
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Od dziś przez dwa tygodnie, czyli w czasie urlopu Jarosława Kaczyńskiego, premiera będzie zastępować wicepremier Przemysław Gosiewski. Zdaniem jego partyjnych kolegów jest to kolejny dowód na to, że Gosiewski cieszy się dużym zaufaniem braci Kaczyńskich - pisze DZIENNIK.

Dużym, nie na tyle jednak, by samodzielnie podczas nieobecności premiera mógł podejmować ważne decyzje. "Jest to funkcja bardziej honorowa niż realna. Bo premier nie wyjeżdża gdzieś daleko za granicę, tylko będzie w Juracie. Więc jak będzie się coś ważnego działo, w godzinę może być z powrotem w kancelarii" - mówi poseł PiS Tomasz Markowski. Zastrzega, że wicepremier potrafi samodzielnie podejmować decyzje, ale jest też bardzo lojalny wobec Kaczyńskiego. "Jak będzie do podjęcia ważna decyzja, premier Gosiewski zadzwoni do premiera Kaczyńskiego i poprosi go o konsultację" - dodaje Markowski.

To, że Gosiewski będzie zastępować premiera w jego obowiązkach, wywołuje ironiczne uśmiechy na twarzach polityków opozycji. "Osoba, która myli filipiki z filipinkami, będzie kierowała państwem" - mówi poseł PO Konstanty Miodowicz. Ale zaraz poważnieje i dodaje: "On posiada poważne luki w doświadczeniu życiowym, w wykształceniu politycznym i ogólnym, więc możemy tylko ubolewać nad tym, że tego typu ludzie mogą kierować RP". Miodowicza pociesza jednak to, że Gosiewski będzie kierować państwem tylko dwa tygodnie.

Suchej nitki na Gosiewskim nie zostawia też SLD. "Gosiewski to najlepsze uosobienie modelu bmw: bierny, mierny, ale wierny" - denerwuje się Joanna Senyszyn. Posłanka twierdzi, że fakt, iż to Gosiewski będzie zastępować Kaczyńskiego, jest dla niego nadmiernym i nieuzasadnionym wyróżnieniem. "A nieuzasadnione honory powodują, że ludziom przewraca się w głowie" - mówi Senyszyn.

O komentarz chcieliśmy też poprosić samego wicepremiera. Nie odebrał jednak telefonu. Kiedyś Gosiewski chętnie rozmawiał z dziennikarzami. Od momentu, gdy został wicepremierem, częściej można usłyszeć głos jego asystentki, a jeszcze częściej poczty głosowej. Już w momencie nominacji miał obiecać premierowi, że zniknie z mediów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj