"Prezydent Obama będzie w Polsce dwa dni, to będzie bardzo napięty program spotkań" - powiedział Nałęcz. Z kolei rzecznik rządu Paweł Graś mówił w niedzielę dziennikarzom, że od wielu tygodni "trwa intensywna praca pomiędzy amerykańskim Secret Service a Biurem Ochrony Rządu" w sprawie zbliżającej się wizyty amerykańskiego przywódcy.

Reklama

"Jeśli chodzi o zabezpieczenie naszych gości, nie mamy się tutaj czego wstydzić, jestem przekonany, że także w tym przypadku, nie tylko Obamie, ale każdemu z naszych zagranicznych gości Polska zapewni bezpieczeństwo" - zapewnił Graś. Obama przyjedzie do Polski w kilka tygodni od zabicia przez siły amerykańskie twórcy sieci terrorystycznej al Kaida - Osamy Bin Ladena.

"Ta informacja oczywiście postawiła nasze służby i za granicą, i w kraju na nogi, jak dotąd nie mamy żadnych sygnałów, aby terroryści w jakiś szczególny sposób byli zainteresowani naszym krajem" - mówił Graś.

Dopytywany, czy w związku z wizytą amerykańskiego prezydenta zostanie podniesiony stopień zagrożenia, rzecznik odpowiedział: "służby bezpieczeństwa nad tym pracują, oczywiście to są decyzje i działania, które nie są podejmowane w blasku fleszy i przy kamerach". Graś dodał, że "konkretne działania dotyczące wizyt podejmuje BOR i policja, które będą czuwać nad bezpieczeństwem naszych gości".

Nałęcz zapewniał z kolei, że do spotkania z prezydentem Obamą "bardzo staranie" przygotowuje się prezydent Komorowski. "To są podwójne przygotowania, bo to jest też przygotowanie do szczytu prezydentów i premierów Europy Środkowo-Wschodniej, to bardzo ważne wydarzenie, potwierdza znaczącą rolę Polski w regionie, na arenie międzynarodowej" - przekonywał.

"Dedykuję to spotkanie wszystkim tym, którzy uważają, że Polska polityka zagraniczna i pozycja międzynarodowa Polski są w zapaści" - dodał doradca. Zaznaczył, że bardzo ważnym elementem tego wydarzenia jest udział prezydenta Obamy, który przyjeżdża do Polski w dwóch celach: aby się spotkać z przywódcami Europy Środkowo-Wschodniej, ale też aby złożyć wizytę w Polsce.



Pytany, czego polski prezydent oczekuje po spotkaniu z Obamą, odpowiedział: "oczekujemy w związku z tą wizytą potwierdzenia zaangażowania Stanów Zjednoczonych w politykę europejską i w ten region".

"Polska pozostaje ważnym partnerem dla Stanów Zjednoczonych, myślę, że prezydent Obama też będzie o tym w Polsce mówił" - dodał Nałęcz.

Graś nie wykluczył z kolei, że w trakcie wizyty pojawi się temat zniesienia wiz dla Polaków. "Dobrze by było, gdyby wiz nie było - to się nam należy - ale ja nie jestem za tym, aby Amerykanów specjalnie o to prosić i stawiać to jako główny cel" - zastrzegł jednak.

Rzecznik podkreślał, że w interesie Polski - i to jest dla nas dużo bardziej interesujące od wiz - jest nawiązanie ze Stanami partnerskich stosunków, korzystanie z wymiany gospodarczej oraz amerykańskich technologii. "To są główne problemy, które w relacjach ze Stanami Zjednoczonymi będziemy omawiać" - zapowiedział.

"Skończyły się czasy, a bywały takie rządy w Polsce, które z Amerykanami bardzo chętnie rozmawiałyby z pozycji na klęczkach, ta administracja na pewno do takich ekip nie należy" - powiedział.