Zgłoszone w trakcie debaty poprawki rozpatrzyły trzy połączone komisje senackie: ustawodawcza; praw człowieka, praworządności i petycji oraz samorządu terytorialnego i administracji państwowej. Opowiedziały się za przyjęciem kilku z nich, m.in. zgłoszonej przez komisję ustawodawczą poprawki przywracającej termin trzech dni roboczych na złożenie zawiadomienia o zgromadzeniu, w miejsce sześciu, które przewiduje uchwalona przez Sejm nowela. W myśl tej poprawki decyzja o zakazie zgromadzenia musiałaby być dostarczona organizatorowi nie później niż 24 godziny przed datą zgromadzenia.

Reklama

Kolejna poparta przez komisje poprawka przewiduje, że organizator będzie mógł poinformować organ gminy o zgromadzeniu nie na trzy dni, a na dobę przed jego datą. Ma to dotyczyć jednak wyłącznie sytuacji nagłych - gdy niemożliwe byłoby poinformowanie gminy na trzy dni wcześniej. Komisje proponują też, by przewodniczący zgromadzenia mógł powierzyć swoje obowiązki innej osobie tylko za jej pisemną zgodą.

Kolejna zaakceptowana poprawka nakłada na przewodniczącego obowiązek żądania opuszczenia zgromadzenia przez osobę, która swoim zachowaniem naruszy przepisy ustawy, uniemożliwia lub usiłuje udaremnić zgromadzenie. W sytuacji, gdy osoba taka odmówi, przewodniczący będzie musiał zwrócić się o pomoc do policji lub straży miejskiej. Dotychczas przewodniczący miał taką możliwość, ale nie obowiązek.

Senatorowie opowiedzieli się też za tym, by przewodniczący zgromadzenia był karany grzywną w wysokości nie 7 tys. zł - jak przewiduje nowela - a 5 tys. zł za niewykonywanie swoich obowiązków i jedynie wtedy, gdy działa umyślnie. Grzywną tej samej wysokości karany byłby uczestnik zgromadzenia, który nie podporządkowuje się poleceniom przewodniczącego; nowela przewiduje karę w wysokości 10 tys. zł.

Od początku prac legislacyjnych propozycje przepisów przedstawione przez prezydenta Bronisława Komorowskiego wywołują kontrowersje. Przeciw nowelizacji protestują m.in. organizacje pozarządowe. Za odrzuceniem noweli wcześniej opowiedziały się też dwie senackie komisje.

Marszałek Senatu Bogdan Borusewicz, odnosząc się do rozwiązań proponowanych w nowelizacji, powiedział dziennikarzom, że "takie kroki trzeba było podjąć". "Senat zdecyduje w tej sprawie, ale uważam, że ta nowela jest rzeczą słuszną" - dodał. Także szef Kancelarii Prezydenta Jacek Michałowski przekonywał podczas debaty, że ustawa ma chronić pokojowo nastawionych demonstrantów przed wybrykami chuligańskimi i pomoże samorządom zapanować nad tym, co dzieje się na ulicach w czasie manifestacji.

Pomysł przygotowania noweli powstał po zeszłorocznych zajściach w stolicy w związku z obchodami Święta Niepodległości 11 listopada. Przyjęta w czerwcu przez Sejm nowelizacja daje możliwość zakazania organizacji dwóch lub więcej zgromadzeń w tym samym miejscu i czasie, jeśli może to prowadzić do naruszenia porządku. Wydłuża też termin na składanie zawiadomienia o planowanym zgromadzeniu z trzech do sześciu dni przed tym zgromadzeniem.

Uchwalona przez Sejm nowela zmienia też przepisy karne i wprowadza kary grzywny: do 7 tys. zł dla przewodniczącego zgromadzenia, jeśli nie wykonuje on swych obowiązków i nie przeciwdziała naruszeniom porządku publicznego, oraz do 10 tys. zł dla uczestnika zgromadzenia, który nie podporządkowuje się poleceniom przewodniczącego tego zgromadzenia.

Reklama

"Uważam, że trzeba wyciągać lekcje z doświadczeń, które mieliśmy m.in. 11 listopada zeszłego roku oraz poprzednich sytuacji (...) powinniśmy zapobiegać, a nie potem wprowadzać siły policyjne, używające środków przymusu bezpośredniego, do rozdzielenia demonstracji" - zaznaczył Borusewicz. Dodał, że obecna ustawa nie daje w pełni możliwości zapobiegania konfrontacjom pod pozorem zwoływania kontrmanifestacji.

W ubiegłym tygodniu za odrzuceniem zmian w Prawie o zgromadzeniach opowiedziały się senackie komisje: praw człowieka, praworządności i petycji oraz samorządu terytorialnego i administracji państwowej. W innej senackiej komisji - ustawodawczej - wniosek o odrzucenie noweli nie uzyskał większości, ale komisja zaproponowała kilka poprawek zmieniających niektóre z najbardziej kontrowersyjnych zapisów. To ta komisja zaproponowała skrócenie do trzech dni roboczych terminu na złożenie zawiadomienia o zgromadzeniu, a także obniżenie wysokości grzywien.

Wniosek o przyjęcie nowelizacji bez poprawek zgłosił Jarosław Lasecki (PO). Wyjaśnił, że wskazane jest uchwalenie zmian w takiej formie, w jakiej są one obecnie. Dodał, że wszelkie doprecyzowania można wprowadzić w późniejszej i całościowej nowelizacji tych przepisów. Wniosek ten komisje odrzuciły.

Kancelaria Prezydenta wskazywała w czerwcu, że "projekt w przekonaniu prezydenta jest projektem zrównoważonym, który godzi konstytucyjne prawo do wolności, ale i do bezpieczeństwa". Michałowski mówił podczas środowej debaty, że obecnie samorządy praktycznie nie mają możliwości zakazania zgromadzenia, nawet jeśli przemawiają za tym względy bezpieczeństwa. Jeśli wydadzą taką decyzję, jest ona uchylana. Zmiany proponowane w nowelizacji mają z "przepisów fasadowych uczynić przepisy stosowane".

Dodał, że polska ustawa o zgromadzeniach, uchwalona w 1990 r., jest jedną z najbardziej liberalnych w Europie i została zweryfikowana przez 22 lata praktyki. Nie wykluczył, że wymaga ona całościowej zmiany, ale zwrócił uwagę, że na to potrzeba czasu. Podkreślił, że to, "co się dzieje na naszych ulicach", skłoniło prezydenta do uznania, że trzeba działać szybko i podjąć taką właśnie inicjatywę legislacyjną.

Michałowski zaapelował do senatorów o uchwalenie ustawy w takim kształcie, w jakim zaproponował Sejm. Zaznaczył, że nie należy z tym zwlekać, bo grożą nam kolejne zamieszki na ulicach, np. powtórka wydarzeń, jakie miały miejsce 11 listopada ub.r.

Zmiany w przepisach o zgromadzeniach krytykują organizacje pozarządowe, m.in. Helsińska Fundacja Praw Człowieka, Forum Obywatelskiego Rozwoju, Fundacja "Panoptykon".

O odrzucenie nowelizacji zaapelował do senatorów przewodniczący NSZZ "Solidarność" Piotr Duda. Solidarność już na początku lipca zapowiedziała złożenie wniosku do Trybunału Konstytucyjnego w przypadku uchwalenia nowych przepisów. Z apelem o odrzucenie zmian zwrócili się także byli działacze opozycji z czasów PRL: Zbigniew Bujak, Władysław Frasyniuk, Barbara Labuda, Bogdan Lis, Henryka Krzywonos-Strycharska. Apel podpisał także Józef Pinior, który jest senatorem PO. Pinior spóźnił się na głosowanie wniosku o odrzucenie ustawy, który 11 senatorów poparło, a 11 było mu przeciwnych. Tym samym wniosek komisje odrzuciły.

List otwarty do marszałka Senatu z apelem o "poważną dyskusję nad proponowaną ustawą" podpisało w połowie lipca łącznie 167 organizacji. Wskazują one m.in., że możliwość reglamentacji zwoływania przeciwstawnych zgromadzeń w tym samym miejscu i czasie ogranicza prawo do kontrdemonstracji, zaś zmieniane przepisy nadal nie regulują kwestii zgromadzeń spontanicznych. W maju krytyczne uwagi odnoszące się do zmian przedstawiło też Biuro Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE. Fundacja Helsińska wystąpiła w tej sprawie także do specjalnego sprawozdawcy ONZ ds. wolności zgromadzeń.