Bronisław Komorowski nie był zachwycony podróżą do Stanów Zjednoczonych.
A wszystko dlatego, że do USA wybrał się samolotem rejsowym. Tymczasem na 67. sesję
Zgromadzenia Ogólnego ONZ głowy państw
przyleciały własnymi samolotami.
- Gdybym miał forsę w kieszeni, to bym kupił od razu, ale nie mam, więc mogę powiedzieć tyle, że jest to źródło doświadczeń bardzo przedziwnych. No bo ja chodzę po tych kabinach, przesiadając się od jednego do drugiego ministra, widzę zdziwione, zdumione oczy pasażerów, którzy też z tego nic nie rozumieją. Im się wydaje, że jakieś ważne sprawy się dzieją w sposób mało poważny.
Wyraził nadzieję, że naszym siłom politycznym uda się porozumieć w kwestii kupna samolotu rządowego przed następnymi wyborami. Bo im bliżej elekcji, tym nasze siły polityczne są mniej skłonne do rozwiązywania problemów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Radio ZET
Powiązane
Zobacz
|