Dziennik Gazeta Prawana logo

Polacy do bólu nieskuteczni. Nasz lobbing przegrywa ze wszystkimi

11 października 2012, 07:24
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Polacy do bólu nieskuteczni. Nasz lobbing przegrywa ze wszystkimi
Shutterstock
Wódkę można robić z bananów i winogron, a producenci cukru nie mogą przekroczyć niekorzystnych dla siebie limitów - Unia Europejska klepnęła te rozwiązania, choć były one nie w smak Polsce. Ale nasz sprzeciw jest w Brukseli niesłyszalny - osiem lat po wstąpieniu do Unii nasi lobbyści uchodzą za najmniej skutecznych w Europie.

Nie udaje nam się skutecznie forsować swoich interesów w Unii zarówno na poziomie państwa, jak i prywatnego biznesu. Brakuje pieniędzy, kadr i nie ma spójnej strategii. W Brukseli działa raptem jeden polski think tank. Z 5 tys. oficjalnie zarejestrowanych lobbujących podmiotów interesy polskiego biznesu reprezentuje 60 z nich.

Roczny budżet przedstawicielstwa woj. podlaskiego to od 50 do 100 tys. euro. Dla porównania – południowy region Danii na podobną działalność ma 10 razy więcej. Polskie firmy nie starają się o dostęp do Parlamentu Europejskiego, gdzie przeniesiono część procesu legislacyjnego. Przepustki do PE ma za to Gazprom, Deutsche Bank, Nokia, Nestle czy BMW. Paradoksem jest to, że w tej ogólnej mierności to państwo jest skuteczniejsze niż biznes.

Dokładną analizę polskiego lobbingu w UE przeprowadziła Agnieszka Cianciara z Instytutu Studiów Politycznych PAN. Właśnie ukazała się jej praca „Polski lobbing gospodarczy w UE w latach 2004 – 2010” – pierwsze kompleksowe opracowanie na ten temat.

Długą listę spektakularnych porażek polskich lobbystów otwiera unijne rozporządzenie REACH ws. rejestracji, oceny, udzielania zezwoleń i stosowania ograniczeń w obrocie chemikaliami, co uderzało w polskie firmy produkujące farby i lakiery. – – mówi DGP Cianciara. Niemcy wymusili na ówczesnym kanclerzu Schroederze przyjęcie stanowiska wobec REACH, według którego rozporządzenie zostało uznane za zagrożenie dla niemieckiej gospodarki. Z kolei za francuskie pieniądze agencja Mercer Management Consulting oszacowała, że straty kraju w ciągu dekady wyniosą 28 mld euro. Polacy stali z boku.

– dodaje.

Polacy przegrali też walkę o definicję wódki, którą prowadzili z producentami alkoholi z Francji i południa Europy. Dalej była przegrana wojna o cukier i Gazociąg Północny.

Do nielicznych wygranych spraw można zaliczyć przeforsowanie przez Pocztę Polską monopolu na przesyłanie listów do 50 g do końca 2011 r. Sukces ten nie byłby możliwy bez wsparcia lobbystów z Francji i Włoch, których interesy były zbieżne z polskimi.

Na przeciwnym biegunie skutecznego lobbingu są Niemcy i Hiszpanie. Dla przykładu: podczas gdy polskie województwa mają co najwyżej po jednym przedstawicielu w Brukseli, Bawaria, jeden z najbogatszych niemieckich landów, ma ich 32.

Spece od „meblowania głów” unijnych biurokratów nie są tani. Utrzymanie jednego z nich to wydatek kilkudziesięciu tysięcy euro miesięcznie. Oficjalnie fundusz lobbystów na przekonywanie do swoich racji to 2 mld euro rocznie. To dane rejestrowane. Nieoficjalnie mówi się o kwotach wielokrotnie większych. Sam przemysł farmaceutyczny na przekonanie brukselskich urzędników wydaje 40 mln euro rocznie. Polska walkę o „meblowanie głów” odpuszcza.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj