- grzmiał lider Solidarności.
- mówił Duda w trakcie swojego przemówienia.
Gospodarz spotkania w Gdańsku mówił, że celem działań Platformy jest więcej demokracji w Polsce, a najważniejszy postulat to zmiana w ustawie referendalnej i konstytucji w miejscu dotyczącym referendum. Dzięki temu, jak zaznaczył, będzie można zapytać się społeczeństwa bez pośrednictwa polityków, czy chcemy finansować partie polityczne czy utrzymywać dzisiejszą liczbę posłów i senatorów.
Duda zapewnił, że nie interesuje go, by inicjatywa przekształciła się w jakikolwiek byt polityczny. Dodał, że ze spotkania Platformy Oburzonych powinien wyjść apel do prezydenta o odpowiednią inicjatywę ustawodawczą. Jeśli prezydent nie będzie chciał nam pomóc, to wiemy, co dalej robić - podkreślił.
Paweł Kukiz występując po Dudzie, mówił o potrzebie przywrócenia obywatelom podmiotowości. Stwierdził, że dziś politycy fundują nam przedstawienie, a obywatele nie mają na nic wpływu. - mówił Kukiz. Stąd też postulat wprowadzenia jednomandatowej ordynacji wyborczej. - dodał.
Paweł Kukiz skrytykował też media za sugerowanie, że inicjatywa Platformy Oburzonych ma być inicjatywą polityczną. Zapewnił, że nie ma takiego pomysłu i nie pcha się do stołków.
Blisko 100 organizacji społecznych i najważniejszy postulat. Uczestnicy Platformy Oburzonych wzywają do zmian odbierających politykom prawo do decydowania o przeprowadzaniu referendum, jeśli poprze je wystarczająca liczba obywateli.