DGP: Czy zrealizował Pan Minister zakładane przez siebie plany na pierwsze półrocze swojego urzędowania i w jakim zakresie?

Reklama

Rafał Trzaskowski: Tak. Przede wszystkim udało mi się skutecznie przeprowadzić do końca trzy ustawy: o funduszu sołeckim, o zbiórkach publicznych i o informatyzacji. Każda z nich przyniesie konkretne korzyści obywatelom. Pierwsza odda w ich ręce decyzje o wydawaniu części pieniędzy w przeszło 70 proc. gmin w Polsce. Druga sprawi, że decyzja o tym, na co chcemy prowadzić zbiórkę publiczną nie będzie już podejmowana przez urzędnika, a wszystko będzie można załatwić na jednym portalu internetowym. Ustawa o informatyzacji dokona wręcz rewolucji, zrównując od 11 maja br. drogę elektroniczną z papierową w korespondencji z urzędem. Na jej mocy powołana zostanie też Rada ds. Cyfryzacji. To nowe ciało doradcze szefa MAC będzie gromadziło przedstawicieli zarówno rządu, NGO-sów, jak i biznesu oraz uczelni. Mam nadzieję, że pomoże mi ona zaproponować rozwiązania kompromisowe w najbardziej kontrowersyjnych kwestiach, jak np. przepływ informacji i treści w internecie. Udało mi się także przekształcić Komitet Rady Ministrów ds. Cyfryzacji tak, aby był on lepiej przygotowany na wyzwania związane z wydawaniem pieniędzy na projekty informatyczne z nowej perspektywy finansowej UE na lata 2014-20. Spotyka się on teraz w dwóch odsłonach - właściwe KRMC zawsze na poziomie ministrów, oraz w zespole przygotowawczym na poziomie roboczym, co pomaga w bardziej efektywnym podejmowaniu decyzji.

Co uważa Pan za swoje największe osiągnięcie, ale także za największy problem lub rozczarowaniem podczas tego półrocza?

Projekt, z którego mam nadzieję być szczególnie dumny, to uruchomienie lada dzień portalu danepubliczne.gov.pl, na którym stopniowo udostępniane będą dane publiczne w formacie pozwalającym na ich ponowne wykorzystanie. Państwo gromadzi ogromne zasoby danych. Czasem nie występują one w formie elektronicznej lub nie są udostępniane w łatwy i przystępny sposób, który pozwalałby na łatwe przeszukiwanie oraz ich ponowne wykorzystanie. Dlatego tworzymy centralne repozytorium na portalu danepubliczne.gov.pl, na którym podmioty publiczne będą stopniowo udostępniać swoje zasoby. Do czego zostaną następnie wykorzystane - to już zależy od inwencji obywateli i biznesu. Liczę na to, że już wkrótce zobaczymy np. aplikacje wykorzystujące dane z repozytorium. Drugi projekt, to wprowadzenie silnego głosu Polski w globalną debatę oraz powiązane z nią procesy dotyczące zarządzania internetem. Z pozoru techniczne decyzje nabierają politycznego wymiaru. Amerykanie zdecydowali o oddaniu swojej absolutnie nadrzędnej roli, jeśli chodzi o nadzór nad infrastrukturą globalnej sieci. Chcę, aby Polska w pełni uczestniczyła w tym procesie.

Zawodem jest natomiast wciąż nieidealne funkcjonowanie portalu e-PUAP. Decyzja o przejęciu jego utrzymania z rąk prywatnych była słuszna. Niestety etap przejęcia nie był wolny od problemów. Również wydajność e-PUAP-u wciąż pozostawia wiele do życzenia, jest to szczególnie widoczne, gdy dochodzi na nim do wzmożonego ruchu związanego z np. z upływem terminów w dopełnieniu ważnych dla administracji formalności. Podniesienie tej wydajności to jeden z moich priorytetów.

Pół roku to jednak bardzo mało na dokonanie rzetelnej oceny porażek i dokonań, choć niewątpliwie to te ostatnie szczególnie motywują do dalszego działania. A do zrobienia jest bardzo wiele. Teraz szczególnie istotne jest odpowiednie przygotowanie warunków do finansowania projektów, związanych z cyfryzacją państwa, z nowej perspektywy budżetowej UE. Dedykujemy temu specjalny program operacyjny Polska Cyfrowa, z którego pieniądze zostaną przeznaczone na budowę sieci szerokopasmowych, e-usług administracji oraz podniesienie kompetencji cyfrowych Polaków. To wszystko są niezbędne elementy jednej układanki.