Dziennik Gazeta Prawana logo

Po cichu zniesiono funkcjonowanie działającej przy rządzie Rady do spraw Przeciwdziałania Dyskryminacji Rasowej

4 maja 2016, 08:53
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Manifestacja przeciwko rasizmowi
Manifestacja przeciwko rasizmowi/PAP Archiwalny
Tuż przed długim weekendem po cichu zniesiono funkcjonowanie działającej przy rządzie Rady do spraw Przeciwdziałania Dyskryminacji Rasowej, Ksenofobii i związanej z nimi Nietolerancji - dowiedział się dziennik.pl. To ta rada dała pieniądze na walkę z rasizmem w Białymstoku. 

Od trzech lat przy rządzie funkcjonowała specjalna Rada zajmująca się zwalczaniem problemów nienawiści z powodów rasowych, a szczególnie mowy nienawiści. Powołał ją jeszcze Donald Tusk na wniosek ówczesnego szefa Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji Michała Boniego. Boni tłumaczył wówczas, że Rada z nowym impetem zajmie się walką z przykładami nietolerancji, ksenofobii i dyskryminacji. Na jej czele stanął właśnie szef resortu cyfryzacji, bo pod niego podlegały także kwestie mniejszości narodowych.

Ale rada była o wiele bardziej rozbudowana. Wchodzili w jej skład przedstawiciele - co najmniej w randze podsekretarza stanu - najważniejszych ministerstw, Pełnomocnik Rządu do Spraw Równego Traktowania, prezes Głównego Urzędu Statystycznego, prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej, Szef Urzędu do Spraw Cudzoziemców, Pełnomocnik Prezesa Rady Ministrów do Spraw Dialogu Międzynarodowego i zastępcy komendanta głównego policji, komendanta głównego straży pożarnej, rzecznika praw pacjenta i szefa służby cywilnej. To spore gremium miało spotykać się co najmniej raz na pół roku, by koordynować działania w sprawie zwalczanie przestępstw z nienawiści. Teraz jednak rząd, a konkretnie Anna Streżyńska nowa minister cyfryzacji, zdecydowała, że takie ciało jest nie potrzebne.

- - tak rozpoczyna się wniosek Ministerstwa Cyfryzacji do Rządowego Centrum Legislacji o rezygnację z działalności Rady. I jak się okazuje, rząd do wniosku się przychylił i z dniem 27 kwietnia radę zniósł. Powód: usprawnienie funkcjonowania Rady Ministrów oraz - jak wylicza Ministerstwo Finansów - oszczędności rzędu 45 tys. złotych rocznie.

Rado, pozostań

O to, by jednak taka Rada nadal funkcjonowała, upomniały się tylko dwie instytucje. Rzecznik Praw Obywatelskich, który zaapelował: .

Drugą instytucją, która uznała że Rada jednak może być potrzebna, było Ministerstwo Sportu i Turystyki. Wiceminister Ryszard Szuster w oficjalnym piśmie tak to tłumaczył: .

Ministerstwo Sportu dalej wymienia korzyści z funkcjonowania Rady: powołano grupę ds. utworzenia słownika pojęć dotyczących mowy nienawiści, rozpoczęła też prace grupa ds. stworzenia repozytorium raportów i danych statystycznych dotyczących osób i środowisk dyskryminowanych oraz analizowania stopnia zagrożenia taką dyskryminacją w danym regionie, by stworzyć mapy ryzyka. Co więcej decyzją rady zorganizowane zostały szkolenia dla pełnomocników Wojewodów ds. Mniejszości Narodowych i Etnicznych, których celem było zwiększenie świadomości szczególnie w związku z coraz większym napływem cudzoziemców.

Co ciekawe jednak, gdy na to pismo resortu sportu ministerstwo cyfryzacji odpisało, że   - to i ministerstwo sportu wycofało się ze swoich obiekcji.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj