Dziennik Gazeta Prawana logo

Morawiecki ściągnie do Polski pracowników - Białorusinów, Ukraińców i Wietnamczyków

8 września 2016, 07:30
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Wicepremier Mateusz Morawiecki
Wicepremier Mateusz Morawiecki/PAP
Plan Morawieckiego ma być rozbudowany o politykę zachęcania do pracy w Polsce Ukraińców, Białorusinów czy Wietnamczyków.

Wicepremier Mateusz Morawiecki deklaruje: zachęcanie np. Ukraińców do przyjazdu do pracy w Polsce to bardzo ważny filar polityki demograficznej i łagodzenia skutków niekorzystnych demograficznych tendencji. Jak mówił podczas jednego z paneli Forum Ekonomicznego w Krynicy, to dla polskiej gospodarki , ale też z powodu obecnej sytuacji na rynku pracy.

Po co zachęcać imigrantów do podejmowania pracy w Polsce? Odpowiedź na to pytanie jest w prognozach demograficznych GUS. Do 2060 r. liczba osób w wieku produkcyjnym spadnie o 6,7 mln osób w porównaniu z 2015 r. A jeśli obniżony zostanie wiek emerytalny, spadek wyniesie nawet 8 mln osób.

Według ekspertów rządowy program „Rodzina 500 plus” może tylko złagodzić problem, ale raczej go nie rozwiąże. Co prawda oprócz zmniejszenia skali ubóstwa w rodzinach ma on też zwiększyć dzietność, jednak nawet jeśli ten drugi cel uda się osiągnąć, to nie wystarczy, by szybko odwrócić negatywne tendencje. Dzieci, które urodzą się w najbliższych latach, wejdą na rynek pracy dopiero w połowie lat 30.

9427979-wicepremier-mateusz-morawiecki.jpg
Wicepremier Mateusz Morawiecki i premier Beata Szydło na XXVI Forum Ekonomicznym w Krynicy

W krótkim terminie wypłata dodatków na dzieci może mieć wręcz negatywny wpływ na rynek pracy. Przekonani o tym są analitycy z Centrum Analiz Ekonomicznych CenEA. W opublikowanym wczoraj raporcie oszacowali, że w ciągu kilku lat, dzięki otrzymywanym dodatkom na dzieci, z zatrudnienia może zrezygnować nawet 235 tys. osób. Decydować się na to będą głównie kobiety, osoby z niższym lub średnim wykształceniem oraz mieszkające na wsi i w miastach do 100 tys. mieszkańców. Według Michała Mycka, dyrektora CenEA, napływ imigrantów mógłby złagodzić skutki tego odpływu.

– mówi Michał Myck.

Zwraca uwagę, że z badań CenEA wynika, że z pracy będą odchodzić ci, dla których decyzja o zatrudnieniu związana jest w dużym stopniu z ich sytuacją materialną i dla których ten osłabnie po wypłacie dodatków na dzieci.

– mówi Michał Myck.

Jak podkreśla wicepremier Morawiecki, w zachęcaniu Ukraińców do przyjeżdżania do Polski chodzi nie tylko o uzupełnienie „ubytków ilościowych”, ale także o to, by byli to wysoko kwalifikowani pracownicy. Z jego wypowiedzi wynikało, że w „Strategii odpowiedzialnego rozwoju” (SOR), która właśnie jest konsultowana, powinny zostać rozszerzone zapisy dotyczące prowadzenia skutecznej polityki imigracyjnej. W tej chwili w ramach proponowanych działań wobec imigrantów mowa jest o trzech ich rodzajach: aktywna polityka imigracyjna nastawiona na potrzeby rynku pracy, programy uzupełniające kompetencje i kwalifikacje cudzoziemców pracujących w Polsce (np. językowe) oraz szybsza ścieżka migracji np. dla pracowników wysoko kwalifikowanych. Te punkty zostaną doprecyzowane i rozwinięte, choć na razie wicepremier o szczegółach nie mówił. – – podkreślał wicepremier.

Według raportu Związku Przedsiębiorców i Pracodawców już dziś w Polsce może pracować około miliona Ukraińców – 650 tys. z nich jest zatrudnionych legalnie, reszta pracuje w szarej strefie. Gdyby wszyscy oni pracowali legalnie, odprowadzając podatki czy składki na ZUS, finanse publiczne mogą zyskać na tym nawet 9 mld zł. Według raportu Ukraińcy są chętni do pracy, nie wpadają w konflikty z prawem, zatem stanowią potencjalnie najlepsze źródło imigracji.

– podkreśla Cezary Kaźmierczak, prezes ZPP. Dodaje, że taka polityka powinna być stosowana także wobec innych grup, które się dobrze asymilują w Polsce, czyli Wietnamczyków i Białorusinów.

Na razie działania rządu mogą iść w drugą stronę. Resort rodziny proponuje, by wszyscy Ukraińcy pracujący w Polsce musieli uzyskiwać zezwolenie na pracę. Dziś zwolnieni są z tego ci, którzy przyjeżdżają najwyżej na pół roku. Przeciwko tym pomysłom są dwaj wicepremierzy: Jarosław Gowin i Mateusz Morawiecki. Jak wynika z naszych informacji, udało im się uzyskać w tej sprawie wsparcie lidera PiS Jarosława Kaczyńskiego i obostrzenia prawdopodobnie nie zostaną wprowadzone.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj