- powiedział w TVN24 Ujazdowski. podkreślił.
Polityk PiS pytany, czy zrzeknie się mandatu europosła, odpowiedział: "Absolutnie nie. W imię partykularnej i sprzecznej z dobrem publicznym polityki, absolutnie nie".
- zaznaczył Ujazdowski.
Zapowiedział jednocześnie, że w najbliższym czasie podejmie decyzje, co do swojej obecności w partii. podkreślił europoseł.
W jego ocenie odpowiedzialność za obecną sytuację spoczywa na koalicji rządzącej i kierownictwie PiS. - uważa Ujazdowski.
- dodał.
Zdaniem Ujazdowskiego można było uniknąć obecnego konfliktu, gdyby szybko naprawiono popełnione błędy. - uważa europoseł PiS.
- zwrócił uwagę Ujazdowski.
W piątek w Sejmie posłowie opozycji zablokowali sejmową mównicę po
wykluczeniu z obrad przez marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego posła PO
Michała Szczerby; wówczas została ogłoszona przerwa.
Obrady Sejmu zostały wznowione przez marszałka Sejmu w Sali
Kolumnowej, tam odbyły się głosowania, m.in. nad budżetem na 2017 r.
Niektórzy z posłów opozycji weszli do Sali Kolumnowej, ale nie brali
udziału w głosowaniach, twierdzili że nie było w nich kworum i że były
one nielegalne.
Marszałek Sejmu po głosowaniu nad budżetem na 2017 r. podał, że w
głosowaniu tym udział wzięło 236 posłów, za jego uchwaleniem było 234,
przeciw 2, nikt się nie wstrzymał od głosu. Przed Sejmem w piątek
wieczorem zebrała się manifestacja zorganizowana przez KOD. Posłowie
opozycji pozostają od piątku w sali obrad Sejmu.