W poniedziałek, w siódmą rocznicę katastrofy smoleńskiej, w Warszawie zostanie odsłonięte popiersie prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Uroczystość ma się odbyć przed gmachem Dowództwa Garnizonu Warszawa, między Krakowskim Przedmieściem a pl. Piłsudskiego i Grobem Nieznanego Żołnierza. Jak dowiedziała się PAP, po uroczystości popiersie zostanie umieszczone w budynku.
Szef biura prasowego Kancelarii Prezydenta Marek Magierowski zaznaczył, że prezydent Andrzej Duda nie raz podkreślał, że zależy mu na tym, żeby rocznica katastrofy "nie doprowadzała do gwałtownych podziałów".
– dodał Magierowski.
Odnosząc się do sprawy pomnika, powiedział też, że nie ma wątpliwości, iż ogromna część winy za to, jak katastrofa smoleńska dzieli polskie społeczeństwo leży po stronie dzisiejszej opozycji. – ocenił Magierowski.
– powiedział wiceszef MON Bartosz Kownacki (PiS), pytany w Radiu Zet i Polsat News, dlaczego popiersie zostanie odsłonięte, skoro w pobliżu ma stanąć pomnik, o którym mówiły władze stolicy.
Kownacki zaznaczył, że 10 kwietnia jest najlepszym dniem, by uczcić pamięć ofiar katastrofy smoleńskiej. – powiedział wiceminister.
Jego zdaniem pomnik katastrofy smoleńskiej na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie należy się nie tylko ofiarom, ale i Polsce. Kownacki powiedział też, że popiersie stanie za pieniądze MON, ale nie podał kwoty; apelował, by nie sprowadzać sprawy do pieniędzy.
– odparł Kownackiemu szef klubu PO Sławomir Neumann. Zaznaczył, że politycy Platformy co roku są na grobach swoich przyjaciół, którzy zginęli pod Smoleńskiem.– powiedział Neumann.
Jego zdaniem odsłonięcie popiersia pokazuje, jak PiS w sprawie Smoleńska chce zawsze wszystkich dzielić. – powiedział Neumann.
Kownacki odparł, że żadne formalne zgody nie są w tym wypadku potrzebne.
Agnieszka Ścigaj z Kukiz’15 ubolewała, że nawet w przededniu rocznicy katastrofa smoleńska jest przedmiotem "niezgody narodowej". – zauważyła.
Ścigaj dodała, że jej klub uczci rocznicę katastrofy smoleńskiej, "nie włączając się w pyskówki, bo naprawdę są okropne".
W poniedziałek z mediami ma się spotkać podkomisja do ponownego zbadania katastrofy smoleńskiej, powołana przez MON w lutym 2016 r. – powiedziała Ścigaj.
Katarzyna Lubnauer (Nowoczesna) oceniła, że w poniedziałek nie dowiemy się niczego, co mogłoby zmienić myślenie społeczeństwa o katastrofie smoleńskiej. – powiedziała. Jej zdaniem podział w społeczeństwie w sprawie katastrofy smoleńskiej jest już tak głęboki, że nie da się go zakopać.
Lubnauer powiedziała, że z tragedii, która łączyła Polaków, "PiS zrobiło farsę". – powiedziała posłanka.
Według Lubnauer pomnik ofiar katastrofy smoleńskiej już powinien stać, choć trudno powiedzieć, czy akurat na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie. Jej zdaniem to, że pomnik nie powstał, zanim emocje wokół katastrofy smoleńskiej osiągnęły obecny poziom, to błąd PO. Lubnauer poinformowała też, że delegacja Nowoczesnej będzie w poniedziałek składać kwiaty w Smoleńsku.
Z kolei Marek Sawicki z PSL ubolewał, że przez katastrofę smoleńską zapomina się o zbrodni katyńskiej; to na obchody 70. rocznicy tego wydarzenia jechała polska delegacja 10 kwietnia 2010 r. – zauważył poseł PSL.
Jego zdaniem podkomisja smoleńska nic nowego nie wniosła, a "Macierewicz z całą swoją teorią o zamachu, o wybuchach, o spisku po prostu poległ". Sawicki podkreślił, że winni katastrofy są zarówno po stronie polskiej, jak i rosyjskiej.
Zwracając się do PO, polityk PSL dodał, że gdyby w pierwszą rocznicę katastrofy postawiono solidny pomnik w godnym miejscu w Warszawie, być może nawet na Krakowskim Przedmieściu, Macierewicz nie miałby paliwa.