Jak informowaliśmy, MSWiA potwierdza, że aktualny jest pomysł stworzenia nowych województw: warszawskiego, częstochowskiego i środkowopomorskiego. Doniesienia te ostro komentuje opozycja. - ocenia Piotr Zgorzelski, poseł PSL.
Marcin Horała z PiS odbija piłeczkę. - twierdzi poseł.
Jego zdaniem dobrze by było, by zmiany nie naruszały kadencji władz regionalnych. Jeśli partia zdecyduje się na taki wariant, to oznaczałoby (przy założeniu, że kadencje wójtów, burmistrzów i prezydentów miast będą wciąż 4-letnie), że nowe regiony mogłyby się pojawić na mapie Polski od 2022 r. Na razie nie ma mowy o tym, by stało się to np. przy okazji przyszłorocznych wyborów lokalnych. Zapytane o to MSWiA zadeklarowało, że . A to już będzie co najmniej kilka - kilkanaście miesięcy od rozpoczęcia nowej kadencji w samorządach. Co innego, jeśli PiS przyjmie wariant oparty na unijnych perspektywach finansowych. Obecna kończy się w 2020 r. (plus 3 lata na rozliczenie projektów). Wówczas płynnie przeszlibyśmy w nowy okres programowania, ale to oznaczałoby zapewne przyspieszone wybory części władz wojewódzkich.
Nie wszystkim samorządom podoba się pomysł utworzenia nowych regionów. - pytają przedstawiciele gdańskiego magistratu.
O tym, że o nowy region łatwo nie będzie, doskonale wiedzą w PiS. - ironizuje jeden z pomorskich działaczy partii rządzącej. Wątpliwości mają Kołobrzeg i Drawsko Pomorskie.
Koszalin potwierdza poparcie dla planów PiS. - zauważa Piotr Jedliński, prezydent miasta.
W przypadku województwa częstochowskiego w grę wchodzą względy ambicjonalne. Już w 2015 r. radni Częstochowy w przyjętym stanowisku zapewniali, że miasto i jego okolice mają potencjał, by . Ostatnio doszedł też argument ekonomiczny. – - wskazuje rzecznik częstochowskiego magistratu Włodzimierz Tutaj.
Z tych samych powodów od 2018 r. Mazowsze zostanie podzielone, ale tylko na potrzeby statystyk unijnych (tzw. NUTS), na stolicę i resztę regionu (by Warszawa sztucznie nie "pompowała" statystyk całego województwa). Ale o to marszałek Adam Struzik i polski rząd zabiegali od kilku lat, a zmiany zatwierdzić musiał jeszcze Eurostat.