O stanowisku Komisji Europejskiej, wobec wprowadzanych i planowanych reform w polskim sądownictwie, politycy dyskutowali w sobotę w radiowej Trójce.
W zaleceniach, wydanych w ramach toczącej się od 2016 roku procedury praworządności, Komisja Europejska zwraca się do polskich władz, by nie podejmowały żadnych działań, które doprowadziłyby do odwołania sędziów Sądu Najwyższego. Grozi to bowiem uruchomieniem art. 7 traktatu unijnego, który dopuszcza sankcje. W środę wiceszef KE Frans Timmermans zapowiedział, że podpisanie przez prezydenta Andrzeja Dudę ustawy o sądach powszechnych uzasadnia uruchomienie procedury o naruszenie unijnych przepisów w momencie jej publikacji (ustawę opublikowano w piątek). KE dała Polsce miesiąc na rozwiązanie problemów.
- powiedział wiceszef Kancelarii Prezydenta Paweł Mucha. - - ocenił. Jego zdaniem, należy oczywiście prowadzić dialog.
- - dodał Mucha.
Także poseł PiS Jacek Sasin mówił, że Polska cały czas rozmawia z Unią Europejską i będzie to nadal robić. - - mówił.
Jego zdaniem, nie ma żadnych postaw do tego, żeby jakakolwiek instytucja europejska mówiła, jak ma w Polsce być zorganizowane sądownictwo, jak ma wyglądać ustrój sądów. - - podkreślił.
Grzegorz Długi (Kukiz'15) ocenił, że uruchomienie art. 7. jest możliwe. - - mówił poseł. Zaznaczył, że unijni "biurokraci" wezmą jednak przy tym pod uwagę, że "być może Węgry zablokują" sankcje wobec Polski.
-- powiedział Rafał Grupiński (PO), tłumacząc to postawą polskich ministrów: spraw zagranicznych i sprawiedliwości, którzy m.in. nie jeżdżą do Brukseli na zaproszenie tamtejszych urzędników, by tłumaczyć zachodzące w Polsce zmiany. - - powiedział Grupiński.
Wicemarszałek Sejmu, posłanka Nowoczesnej Barbara Dolniak tłumaczyła, że nie chodzi tylko o groźbę użycia art. 7 wobec Polski. - - tłumaczyła. Jej zdaniem polski rząd powinien przystąpić do "rzetelnych rozmów, a nie do dyskusji nie, bo nie - bo taką formułę prezentuje rząd wobec KE". W jej ocenie, doprowadzi nas to do utraty unijnych funduszy.
Z kolei Jarosław Kalinowski (PSL) mówił, że obawia się, iż prezes PiS Jarosław Kaczyński "przyjął kurs na wyprowadzenie Polski z UE". - ocenił. Jak dodał, UE nie ma instrumentów, żeby zablokować nam środki w obecnym budżecie unijnym. "Natomiast już w połowie przyszłego roku, będzie znany budżet na następne siedem lat, po 2020 r. I niestety coraz więcej polityków - i to liczących się - mówi, że trzeba powiązać wydatkowanie środków, chociażby strukturalnych, z formułą stosowania państwa prawa".
31 sierpnia komisja ds. wolności obywatelskich, sprawiedliwości i spraw wewnętrznych Parlamentu Europejskiego ma debatować z wiceszefem Komisji Europejskiej Fransem Timmermansem na temat praworządności w Polsce - wynika z kalendarza prac komisji PE.