W ubiegłą środę radio RMF FM poinformowało, że wskutek opóźnienia władze Autosanu pozbawiły firmę szansy na zdobycie zamówienia od armii wartego prawie 30 mln zł. Chodzi o przetarg na autobusy dla wojska. Autosan starał się o start w przetargu na 18 autobusów, jednak jego ofertę odrzucono, bo została złożona 20 minut po czasie.
W Radiu WNET Stachura zapewnił, że Autosan był w pełni przygotowany do zamówienia, a autobus, który firma chciała dostarczyć dla wojska produkowany jest przez nią od ponad 10 lat. powiedział.
dodał prezes Autosanu.
Stachura zaznaczył, że w pierwszej kolejności chciał wysłać ofertę kurierem, jednak przekazał je głównemu dyrektorowi handlowemu spółki, na jego własną - jak mówił - prośbę.
- relacjonował prezes Autosanu.
ocenił.
Jednocześnie Stachura podkreślił, że został przez głównego dyrektora handlowego zapewniony, że oferta została złożona. Prezes Autosanu przypomniał również, że odpowiedzialny za składanie oferty dyrektor został zwolniony w trybie dyscyplinarnym, a spółka będzie domagać się od niego zadośćuczynienia na drodze postępowania cywilnego.
Polska Grupa Zbrojeniowa zapewniła w sobotnim komunikacie, że zajście związane z przetargiem dla MON nie stanowi zagrożenia dla przyszłości Autosanu. Dzięki kolejnym zamówieniom z rynku cywilnego firma ma zapewnione zlecenia produkcyjne przynajmniej na najbliższe kilka miesięcy - podkreślono.
Premier Beata Szydło powiedziała w czwartek, że jest zbulwersowana tym, co się stało w sprawie Autosanu i oczekuje wyjaśnień. Podkreśliła, że poleciła szefowi Komitetu Stałego Rady Ministrów Henrykowi Kowalczykowi pełne wyjaśnienie sprawy i wyciągnięcie konsekwencji, jeśli będzie taka potrzeba.
W środę o zwolnieniu osoby odpowiedzialnej za złożenie dokumentów informował w oświadczeniu prezes Autosanu. napisał Stachura w oświadczeniu.
Według ustaleń RMF FM oferta sanockiej spółki była bardzo konkurencyjna - kosztowała o kilka milionów złotych mniej, jednak władze spółki w żaden sposób nie walczyły o umożliwienie udziału w postępowaniu, m.in. dlatego że nie skorzystały z prawa do odwołania. W efekcie do przetargu wystartował tylko jeden dostawca - niemiecka firma MAN - i to ona wygrała postępowanie.
Jak podało RMF FM przetarg na autobusy dla armii w kwietniu tego roku ogłosiła 2. Regionalna Baza Logistyczna w Rembertowie. Postępowanie dotyczyło 16-miejscowych autobusów pasażerskich oraz takich, które mogą przewieźć minimalnie 47 osób.
Prezes PGZ Błażej Wojnicz zapowiedział w środę, że gdyby organy państwa potwierdziły przypuszczenia, że w sprawie spóźnionej oferty Autosanu na autobusy dla wojska było działanie przestępcze, spółka wniesie o unieważnienia postępowania i wystartuje w ponownym przetarg
Z kolei szef MON Antoni Macierewicz w rozmowie z PAP stwierdził, że sprawa Autosanu ma aspekt skandaliczny, a wręcz kryminalny. Dodał, że ma nadzieję na unieważnienie kontraktu i powrót spółki Autosan do przetargu na autobusy dla wojska.