Dziennik Gazeta Prawana logo

Pytanie prawne ws. "umocowania" J. Przyłębskiej. Sąd Najwyższy odmówił odpowiedzi

12 września 2017, 13:55
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Sędziowie, od lewej: Dawid Miąsik, Maciej Pacuda i Krzysztof Staryk podczas rozprawy
Sędziowie, od lewej: Dawid Miąsik, Maciej Pacuda i Krzysztof Staryk podczas rozprawy/PAP
Sąd Najwyższy odmówił odpowiedzi na pytanie prawne ws. umocowania Julii Przyłębskiej, bo nie zostały spełnione warunki prawne jej udzielenia - poinformował rzecznik SN sędzia Michał Laskowski.

Pytany, czy jest to "unik" SN, sędzia Laskowski odparł, że SN "orzeka w oparciu o przepisy prawa i nie może stosować różnych reguł w odniesieniu do różnych postępowań" oraz "dba o ład prawny".

Trzech sędziów SN badało we wtorek, na rozprawie pytanie prawne ws. umocowania sędzi Przyłębskiej "do dokonywania czynności za prezesa TK, jako stronę albo uczestnika postępowania cywilnego". Sprawa miała swój początek, gdy Andrzej Rzepliński - jako ówczesny prezes TK - wniósł w 2016 r. o udzielenie przez sąd, w myśl prawa cywilnego, tzw. zabezpieczenia pozwu poprzez nakazanie sędziom TK, wybranym przez Sejm w grudniu 2015 r. (Mariuszowi Muszyńskiemu, Henrykowi Ciochowi i Lechowi Morawskiemu) powstrzymania się od orzekania w TK - do czasu prawomocnego rozstrzygnięcia zapowiadanego pozwu.

- - powiedział dziennikarzom po wtorkowej rozprawie Laskowski. Podkreślił, że wniosek Rzeplińskiego powinien być odrzucony przez sądy, bo żaden prezes TK nie ma "zdolności procesowej, a to postępowanie nie może się toczyć". "Tym samym odpowiadanie na pytanie, obojętnie, w jakim kierunku, nie ma znaczenia dla sprawy” – oświadczył.

Zaznaczył, że poniedziałkowy wyrok Trybunału Konstytucyjnego (który orzekł niejednogłośnie z wniosku posłów PiS, że sądy, w tym SN, w trybie cywilnym nie mogą badać prawidłowości powołania prezesa TK oraz wyboru sędziów TK przez Sejm) wiązałby SN, gdyby uznał on, że są warunki do udzielenia odpowiedzi. - - oświadczył sędzia. Według niego, teraz Sąd Apelacyjny w Warszawie powinien utrzymać orzeczenie sądu okręgowego o odrzuceniu wniosku Rzeplińskiego.

- - powiedział dziennikarzom pełnomocnik Rzeplińskiego mec. Roman Nowosielski, według którego "SN niestety uciekł w kruczki prawne, zamiast podjąć bardzo zdecydowane działania". Dodał, że decyzja SN pokazuje, iż "polski system prawa jest nieszczelny". - – zaznaczył. - - ocenił.

Według Nowosielskiego, "zdolność sądowa przysługuje osobie fizycznej piastującej urząd" i tak to było ujęte we wniosku Rzeplińskiego do SO. Powiedział, że RPO ma taką zdolność sądową i może wystąpić do sądu "by skontrolować wybór pani Przyłębskiej".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj