Dziennik Gazeta Prawana logo

Cała piętnastka sędziów w KRS do wymiany

27 września 2017, 08:17
Ten tekst przeczytasz w 6 minut
Prezydent Duda ogłasza projekty ustaw
Prezydent Duda ogłasza projekty ustaw/PAP/EPA
Los projektów ustaw sądowych zależy od tego, czy PiS zgodzi się na mechanizm wyboru sędziów Rady zaproponowany przez Andrzeja Dudę. 

Prezydent przesłał wczoraj do Sejmu projekty ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa i Sądzie Najwyższym. Pierwszy zakłada, że po uchwaleniu ustawy Sejm będzie wybierał nowy skład 15 sędziów do KRS. Kadencja obecnych ma zostać wygaszona w przeddzień rozpoczęcia pełnienia obowiązków przez sędziów wybranych na podstawie nowych przepisów. Tych w przeciwieństwie do obecnych sędziów KRS będzie wybierał Sejm, a nie sędziowie jak obecnie.

Jeden poseł, jeden głos

Tak jak zapowiadał Andrzej Duda, wyboru Sejm ma dokonywać większością trzech piątych głosów, czyli przy pełnym składzie izby. Za kandydatem musi zagłosować 276 posłów. Prezydent chce zapobiec sytuacji, w której wybór dokonywany jest tylko głosami większości rządowej. Przy obecnym składzie Sejmu oznacza to, że do wyboru potrzeba co najmniej głosów posłów PiS, Kukiz’15, posłów niezależnych lub z PSL. To jednak może okazać się trudne. mówił wczoraj w Sejmie Jacek Sasin z PiS.

Według prezydenta ma temu zapobiec rozwiązanie mówiące o jednoczesnym głosowaniu na wszystkie 15 miejsc w KRS według zasady jeden poseł, jeden głos. Czyli będzie można zagłosować tylko na jednego kandydata, a wakaty w KRS będą obsadzane według kolejności zdobytych głosów przez kandydatów. Przy 460 posłach oznacza to, że kandydat, by być pewnym wyboru, musi mieć poparcie co najmniej 30 posłów. mówi Tomasz Rzymkowski z klubu Kukiz’15, który ten pomysł prezydentowi zgłosił. Przy 15 wybieranych osobach, czyli wymianie całego składu sędziowskiego w KRS, PiS może wskazać ośmiu sędziów, a opozycja siedmiu. W ten sposób skład KRS odzwierciedli układ w Sejmie.

zastanawia się lider ludowców Władysław Kosiniak-Kamysz. Jego zdaniem lepiej, by większość wynosiła dwie trzecie, i nie było żadnych dodatkowych mechanizmów, wtedy posłowie musieliby się porozumieć.

System „jeden poseł, jeden głos” działa, dopóki jest wybierany więcej niż jeden sędzia. Opozycja podnosi wątpliwość, co się stanie, jeśli członek KRS zrezygnuje lub umrze w trakcie kadencji. Wówczas o wyborze jego następcy będzie decydowała tylko większość rządowa, nie przejmując się głosowaniem większością trzech piątych. Z kolei jeden z polityków PiS zastanawia się, co się stanie, jeśli na jednego kandydata zagłosuje 460 posłów. Wtedy 14 miejsc pozostawałoby nieobsadzonych. W projekcie przewidziano jednak zabezpieczenie przed takim przypadkiem: przewiduje on, że wybór na wakaty dokonywany jest do skutku.

Problem PiS, problem opozycji

Rozwiązanie zaproponowane przez prezydenta to z punktu widzenia PiS dużo mniej, niż dawał im zawetowany projekt, w którym Sejm wybierał sędziów większością zwykłą, ale też gwarantuje partii Jarosława Kaczyńskiego, że osoby przez nią wskazane będą miały większość w KRS. Tym bardziej że już dziś mają tam przedstawicieli: prezydenta, ministra sprawiedliwości i parlamentarzystów, w sumie sześć osób.

mówi o intencjach ugrupowania jeden z polityków PiS. Od tego, na ile ustawa o KRS będzie wypełniała ten postulat, zależy poparcie PiS dla obu ustaw. Bo – jak wynika z naszych rozmów – kształt prezydenckiego projektu ustawy o Sądzie Najwyższym jest dla PiS do akceptacji.

Sławomir Pałka, członek KRS, zaznacza, że stanowisko rady w sprawie dokonywania wyboru sędziów do KRS przez posłów nadal pozostaje krytyczne. Jej zdaniem brak nacisków na członków rady zagwarantuje jedynie taki system, w którym o składzie KRS będą decydowali sami sędziowie.

Wątpliwości budzą przepisy, których efektem będzie przerwanie obecnie trwających kadencji członków rady. uważa Mirosław Wróblewski, dyrektor Zespołu Prawa Konstytucyjnego i Międzynarodowego w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich.

Przeciwko propozycji Andrzeja Dudy są Nowoczesna i PO. Obie partie są przeciwne oddaniu Sejmowi prawa wyboru sędziów do KRS. twierdzi Kamila Gasiuk-Pihowicz z Nowoczesnej. Lider PO Grzegorz Schetyna zapowiedział protesty w obronie wymiaru sprawiedliwości.

Jednak jeśli ustawy wejdą w życie, obie partie mogą mieć problem. Dziś odrzucają propozycje w ogóle, jako sprzeczne z konstytucją. Obserwatorzy zastanawiają się, czy w takim razie odmówią udziału w wyborze członków KRS.

Wpływ polityków

Zgodnie z prezydenckim projektem prawo do zgłoszenia kandydata na członka KRS będą miały jedynie grupy 2 tys. obywateli, którzy ukończyli 18. rok życia i posiadają pełnię praw, oraz grupa 25 czynnych zawodowo sędziów. Środowisko sędziowskie ocenia, że to krok w dobrym kierunku w porównaniu z tym, co proponowało w swoim projekcie Ministerstwo Sprawiedliwości. Tam takie uprawnienie przewidywano dla grupy 50 posłów i prezydium Sejmu.

– zastrzega Sławomir Pałka z KRS. A to dlatego, że najłatwiej i najszybciej zebrać wśród obywateli wymaganą liczbę podpisów będzie za pomocą istniejących i zazwyczaj prężnie działających na terenie kraju struktur politycznych, takich jak biura poselskie.

komentuje Pałka. Ponadto wskazuje się, że dla polityków nie będzie problemem uzyskanie podpisu 25 sędziów pod kandydaturą osoby, która spełnia ich oczekiwania. W najlepszej sytuacji wydaje się minister sprawiedliwości. W resorcie przez niego kierowanym obecnie delegowanych jest bowiem 160 sędziów.

W procedurze wyboru wątpliwości sędziów budzi również przepis, zgodnie z którym Sejm jedynie w miarę możliwości ma uwzględnić potrzebę reprezentacji w radzie sędziów poszczególnych rodzajów i szczebli sądów. komentuje sędzia Pałka. Korzystanie z niego może doprowadzić do tego, że w przyszłości w radzie znajdą się np. jedynie sędziowie sądów rejonowych, a nie będzie w niej ani jednego sędziego Sądu Najwyższego, sądu administracyjnego czy wojskowego. ostrzega Sławomir Pałka.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj