Dziennik Gazeta Prawana logo

Szef PKW ostro: Uczciwie powiedzcie wyborcom - teraz system partyjno-rządowy, rządowo-partyjny

30 listopada 2017, 22:07
Ten tekst przeczytasz w 7 minut
Wojciech Hermeliński
Wojciech Hermeliński/PAP
Szef PKW Wojciech Hermeliński krytykował na posiedzeniu komisji nadzwyczajnej pracującej nad projektem PiS zmian w Kodeksie wyborczym, zapisy dot. komisarzy wyborczych. To wyraźny wyłom w systemie sędziowskim - oświadczył. W czwartek komisja przyjęła większość zmian ws. funkcjonowania samorządów.

Zmiany w Kodeksie wyborczym, autorstwa PiS, obejmują m.in. wprowadzenie dwukadencyjności wójtów, burmistrzów i prezydentów miast oraz likwidację jednomandatowych okręgów wyborczych w wyborach do rad gmin, a także powołanie komisarzy wyborczych wojewódzkich i powiatowych; komisarze wojewódzcy dokonać mają w terminie 3 miesięcy od wejścia ustawy w życie podziału gminy, powiatu, województwa na okręgi wyborcze w wyborach do rady gminy, rady powiatu, sejmiku województwa (obecnie podziału takiego dokonują władze samorządowe).

Projekt PiS zakłada również zmiany w sposobie ustalania składu Państwowej Komisji Wyborczej - siedmiu na dziewięciu sędziów ma być wybieranych przez Sejm; obecnie w skład Komisji wchodzą sędziowie delegowani przez SN, TK i NSA.

Po raz pierwszy komisja rozpatrywała założenia nowych przepisów we wtorek. Nie zgodziła się wtedy na wnioski opozycji o odrzucenie projektu ani na odroczenie prac komisji. Nie przyjęła też wniosku o wysłuchanie publiczne ws. projektu PiS. Krytyczną opinię o propozycji przedstawiły: Krajowe Biuro Wyborcze oraz Związek Miast Polskich. Komisja nie obradowała w środę; był to czas dla klubów na przygotowanie ewentualnych poprawek.

Komisja w czwartek przyjęła większość zmian dot. funkcjonowania samorządów, chodzi m.in. o obowiązek transmisji i utrwalania obrad rad gminy i powiatu. Modyfikacjami Kodeksu wyborczego proponowanymi przez PiS komisja prawdopodobnie zajmie się w piątek.

W czwartek przewodniczący PKW, który zabrał głos jako pierwszy ocenił, że wnioskodawcy projektu odchodzą od systemu sędziowskiego. - powiedział Hermeliński.

Odpierał zarzuty, że nie ma żadnej kontroli nad PKW. Wskazał, że kontrola istnieje na trzech płaszczyznach: to kontrola orzecznicza poprzez Sąd Najwyższy, czy sądy okręgowe i apelacyjne; po drugie - kontrola ze strony prezydenta, który w każdej chwili może odwołać każdego członka PKW; trzecia płaszczyzna - to kontrola dyscyplinarna.

Jak zauważył, projektodawcy chcą powierzyć funkcje komisarzy, osobom, które nie są sędziami, co - jego zdaniem - oznacza "obniżenie kryterium wiedzy". Według Hermelińskiego niemożliwe jest, aby zupełnie nowe osoby w sposób racjonalny i właściwy dokonały podziału gmin na okręgi. Przekonywał też, że nierealne będzie powołanie przez PKW prawie 400 komisarzy wyborczych w czasie dwóch miesięcy.

Zwracając się do wnioskodawców projektu ocenił, że powinni uczciwe powiedzieć wyborcom:

Obecnie "komisarz wyborczy jest pełnomocnikiem Państwowej Komisji Wyborczej wyznaczonym na obszar stanowiący województwo lub część jednego województwa"; komisarzy wyborczych "powołuje w każdym województwie, w liczbie od 2 do 6, spośród sędziów, na okres 5 lat, Państwowa Komisja Wyborcza, na wniosek Ministra Sprawiedliwości".

Po stworzeniu funkcji komisarzy wojewódzkich i powiatowych powoływać ich ma PKW w każdym województwie i w każdym powiecie, w tym w miastach na prawach powiatu, na okres 5 lat, "spośród osób mających wykształcenie wyższe prawnicze”.

Na wniosek przewodniczącej komisji Anny Milczanowskiej (PiS) czas wystąpień posłów został ograniczony do jednej minuty. Komisja odrzuciła wniosek opozycji o przerwę w obradach do piątku, by w tym czasie posłowie mogli zapoznać się z ekspertyzami konstytucjonalistów. Taką przygotował m.in. prof. Marek Chmaj, który brał udział w posiedzeniu komisji.

Szymon Szynkowski vel Sęk (PiS) uzasadnił to ograniczenie koniecznością usprawnienia prac komisji. Jak ocenił, sprawi to, że "posłowie doczekają do końca komisji, będą zainteresowani debatą". - dodał.

Ograniczeniu czasu wystąpień sprzeciwiali się posłowie PO, Nowoczesnej i PSL.- mówił Marcin Kierwiński (PO). Piotr Zgorzelski (PSL) wyraził zdziwienie wnioskiem Milczanowskiej. - ocenił.

Jacek Protas (PO) wniósł poprawkę dotyczącą zmiany tytułu projektu ustawy, który brzmi: Według posła PO tytuł powinien brzmieć: . O zmianę tytułu wnioskowali też posłowie Kukiz'15 i PSL. Poprawki te zostały odrzucone w głosowaniu.

Komisja zaopiniowała pozytywnie większość zapisów dot. samorządów. Chodzi m.in. o ten o powołaniu komisji skarg, wniosków i petycji. Jacek Protas (PO) bezskutecznie chciał wykreślenia z projektu tego zapisu. Argumentował, że nie ma potrzeby powoływania dodatkowej instytucji, ponieważ jest komisja rewizyjna. Protas ocenił, że można rozważyć zmiany w przepisach o komisji rewizyjnej. Zwracał uwagę, że dodatkowa komisja będzie uciążliwa zwłaszcza dla małych gmin.

Komisja poparła także zapis mówiący, że obrady rady gmin oraz powiatu są transmitowane i utrwalane za pomocą urządzeń rejestrujący obraz i dźwięk. Nagrania obrad mają być udostępniane m.in. na stronach internetowych gmin i powiatów. Podobnie brzmią propozycje zapisów dotyczące samorządu województwa, poparte przez komisję. Posłowie PO i Nowoczesnej zwracali uwagę, że takie rozwiązania od lat funkcjonują w województwach. Posłowie PiS odpowiadali, że zapisy te usankcjonują działające już rozwiązania.

Marcin Horała (PiS) zaproponował dodanie zapisu o odtajnieniu głosowań przy wyborze przewodniczącego rady gminy. Według niego uzasadnieniem jest rozszerzenie zasady jawności i przede wszystkim informacji dla obywateli jak głosowali ich przedstawiciele w radzie. Ta propozycja wywołała oburzenie posłów opozycji, krytycznie wypowiadali się także samorządowcy. Ostatecznie Łukasz Schreiber (PiS) jako przedstawiciel wnioskodawców zaproponował odłożenie w czasie rozpatrywania postulatu Horały.

Komisja przyjęła natomiast poprawki zgłoszone przez posła Nowoczesnej Marka Sowę. Zakładają one, że wymagana liczba radnych niezbędnych do utworzenia klubu wynosi co najmniej trzech. PiS w swoim projekcie zaproponował, aby w radach liczących do 30 radnych liczba radnych niezbędna do utworzenia klubu radnych wynosiła co najmniej 3 radnych, a w radach liczących powyżej 30 radnych co najmniej 1/10 składu rady.

Komisja odroczyła także prace nad propozycją dotyczącą obywatelskiej inicjatywy uchwałodawczej w gminach. Poseł Sowa zaproponował obniżenie wymaganej liczby podpisów pod inicjatywą mieszkańców gminy. W jego ocenie propozycja zapisana w projekcie PiS będzie trudna do realizacji, bo - jak mówił - dla gminy, która liczy 3 tys. mieszkańców zebranie wymaganej liczby podpisów jest "znaczącym przeszarżowaniem". Zgodnie z projektem inicjatywę uchwałodawczą ma 300 osób w gminach do 20 tys. mieszkańców, w gminach powyżej 20 tys. - 500 osób.

Sowa zaproponował, by inicjatywę miało 100 osób w gminach do 5 tys. mieszkańców, 200 osób w gminach do 20 tys. i 300 osób w gminach powyżej 20 tys. mieszkańców. Schreiber uznał propozycję Sowy za "ciekawą" i zwrócił się o odłożenie głosowania nad tą zmianą.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj