Terlecki pytany o to, jak wyglądają relacje polsko-izraelskie w związku z dyskusją wokół nowelizacji ustawy o IPN, ocenił: "na pewno wiemy, że nie byliśmy przygotowani". - powiedział.
- powiedział lider klubu PiS.
Zdaniem Terleckiego "skala tego wybuchu jest również po naszej stronie". - powiedział. Pytany, czy strona polska zareagowała za mocno, Terlecki odparł: "tak sadzę". - wyjaśnił.
Dopytywany, czy należało procedować nowelę do końca, szef klubu PiS podkreślił, że "po wybuchu kryzysu nie było już wyjścia, nie można było się cofnąć". - wskazał.
Według Terleckiego "obie strony zagrały mocno". - ocenił.
Na uwagę, że strona polska chyba nie dostrzegła niekorzystnych dla niej zmian zachodzących w Izraelu, Terlecki przyznał, że "podejmując decyzję o uruchomieniu tej ustawy po roku +szufladkowania+, nie mieliśmy tej świadomości". - mówił.
- powiedział Terlecki. Jak dodał, ambasador "podnosiła przede wszystkim sprawę reprywatyzacji", a "uwagi co do ustawy o IPN dotyczyły jedynie uzasadnienia".
Dopytywany o dalsze kroki w związku z tą sprawą, Terlecki wskazał, że "trzeba to spróbować wyprostować, trzeba zapomnieć o złych emocjach". - przekonywał.
Pytany o powody, dla których sformułowanie "polskie obozy śmierci" pojawiły się w światowym obiegu, Terlecki wskazał, że "przyczyn było wiele". - ocenił.