Zamieszanie rozpoczęło się po zakończeniu wystąpienia premiera, gdy zaczęła się faza pytań z sali. Premier był pytany m.in. o trwający w Sejmie protest osób niepełnosprawnych. Podczas odpowiedzi premiera na to pytanie, część osób zgromadzonych w sali wyjęła egzemplarze konstytucji i transparenty m.in. z napisami: "Pycha i Szmal, "Wspieramy protest niepełnosprawnych w Sejmie".
Wznoszono też okrzyki: "kłamca", "Solidarność", "Lech Wałęsa". Odpowiadając na te okrzyki stronnicy szefa rządu śpiewali "Sto lat" i krzyczeli "Bolek" oraz "Mateusz".
Obie grupy zaczęły przepychać się i wzajemnie obrażać.
Sytuację próbowała uspokoić rzeczniczka rządu Joanna Kopcińska; premier w asyście policji opuścił salę żegnany brawami części sali.
"Polska mocy kontra Polska niemocy"
Według Morawieckiego, obóz rządzący jest stale bezpardonowo atakowany przez grupy interesów, które "zostały obudzone na skutek działań rządu".
Premier w Gdańsku zwrócił uwagę, że Polska powinna być "państwem wszystkich Polaków". Dodał, że jest to model do którego dąży rząd. Dodał też, że rząd prezentuje nowe podejście do polityki - wyjaśnił.
Zdaniem premiera, przedstawiciele poprzednich rządów uważali reformy społeczno-gospodarcze za niemożliwe. - wyliczał Morawiecki.
Podkreślił, że obecny rząd zaproponował inną Polskę.- zaznaczył.
Morawiecki dodał, że dzięki tym działaniom zdarzył się "malutki cud gospodarczy".
Zwrócił też uwagę, że mimo 50 mld zł wydanych na programy społeczne i inwestycyjne Polska nie zbankrutowała. - mówił premier.
Powstanie Solidarności? Premier wymienia Walentynowicz, Gwiazdę...
Tylko władza, która nie dzieli i patrzy na Polskę jako jedną wielką sprawę, podoła przebudowie systemu społeczno-gospodarczego, koniecznej w dobie gospodarki cyfrowej - mówił premier Mateusz Morawiecki. Jak dodał, "my taką ekipę stanowimy".
Podczas potkania z mieszkańcami Gdańska w historycznej sali BHP Morawiecki powiedział, że właśnie z Gdańska i z Wybrzeża wziął się wielki ruch Solidarności. - oświadczył szef rządu.
Jak mówił, "ten ruch dzisiaj jest dla nas pewnym drogowskazem, nie tylko tego, w jaki sposób powinniśmy dbać o społeczeństwo i naród, ale w przebudowie systemu gospodarczego, która zbliża się milowymi krokami w dobie gospodarki cyfrowej, gdzie automatyka, automatyzacja, informatyzacja coraz bardziej zastępuje pracę rąk ludzkich".
Morawiecki podkreślał, że z tych zmian trzeba skorzystać "na rzecz człowieka, a nie tworzyć dla tego człowieka problemy". "Jesteśmy w stanie to zrobić, ale tylko taka władza, taki obóz polityczny, który nie dzieli na równych i równiejszych, który patrzy na Polskę jako jedną wielką sprawę, jedną wielką wartość, i my taką ekipę stanowimy" - oświadczył szef rządu.
Wspominając powstanie Solidarności, Morawiecki wymienił Annę Walentynowicz, Andrzeja Gwiazdę, Alinę Pieńkowską, Andrzeja Kołodzieja, ks. Hilarego Jastaka i - jak dodał - jeszcze "kilka osób, niektóre dziś po innej stronie sceny politycznej, wtedy odegrały na pewno bardzo pozytywną, wielką rolę w budowie ruchu Solidarności".
Premier: Jeśli wyborcy nam zaufają, będziemy dalej budować Polskę równych szans
Jeżeli w kolejnych wyborach parlamentarnych wyborcy ponownie zaufają PiS, to zobowiązujemy się, że będziemy dalej budować Polskę równych szans, a nie Polskę równych i równiejszych - powiedział w niedzielę premier Mateusz Morawiecki podczas spotkania z mieszkańcami Gdańska.
- powiedział Morawiecki podczas wystąpienia w historycznej Sali BHP Stoczni Gdańskiej.
Zapewnił, że rząd PiS realizuje tę obietnicę od początku obecnej kadencji. "Jeżeli wyborcy nam ponownie zaufają za 1,5 roku, to zobowiązujemy się, że będziemy dalej robić wszystko, żeby budować Polskę równych szans, a nie Polskę równych i równiejszych" - oświadczył szef rządu.
Zauważył, że w ciągu ostatnich kilku dekad w Polsce wielkie miasta rozwijały się lepiej od mniejszych ośrodków. Podkreślił, że "do podstawowych kanonów filozofii rozwojowej PiS, należy rozwój bardziej zrównoważony".
- oświadczył premier.
Morawiecki: Musimy uruchomić kolejne silniki wzrostu; jednym z nich jest duma z Polski
- oświadczył Morawiecki na spotkaniu w historycznej Sali BHP Stoczni Gdańskiej.
Nawoływał do dumy z średnich i małych polskich firm, których - jak podkreślał - jest coraz więcej.
- przekonywał.
Mówił, że w UE "zauważono, że nie damy się kupić polityką poklepywania po plecach, że jesteśmy samodzielnym państwem, suwerennym, które realizuje swoją politykę przebudowy wymiaru sprawiedliwości". Jak ocenił premier, "zostaliśmy uderzeni art. 7."
Według szefa rządu, stało się tak "w wyniku niezrozumienia". - mówił premier, dodając, że dlatego rząd tłumaczy czemu jest potrzebna przebudowa polskiego wymiaru sprawiedliwości, służb skarbowych czy podatkowych.
Morawiecki w swoim przemówieniu nawiązał też do sprawy osób niepełnosprawnych. Przekonywał, że polski rząd wykorzystuje swoje rezerwy także na nich oraz, że przeznacza dużo więcej środków na osoby niepełnosprawne niż poprzedni rząd. Według premiera, w przeliczeniu na jedną rodzinę z osobą niepełnosprawną kwoty te wzrosły z 2 do 3 tys. zł netto.
- powiedział.