Michał Dworczyk odniósł się na konferencji prasowej do zarzutu korupcji politycznej, jaki politycy PO postawili w piątek w swoim wniosku o wotum nieufności wobec rządu. Zdaniem szefa KPRM Platforma w tym przypadku prezentuje mentalność Kalego.

Dworczyk wymieniał tu nazwiska polityków, którzy z PiS przeszli do PO. - Radosław Sikorski, minister obrony narodowej w rządzie PiS, później PO, minister spraw zagranicznych; Ludwik Dorn, marszałek Sejmu z ramienia PiS, minister spraw wewnętrznych z ramienia PiS, w 2008 r. startuje z listy PO; Michał Kamiński, jeden z wpływowych polityków PiS, startuje następnie z Lublina z pierwszego miejsca na liście PO; Paweł Zalewski; Jan Libicki; Joanna Kluzik-Rostkowska, nasza koleżanka, która była odpowiedzialna za jedną z kampanii wyborczych, zaangażowana działaczka PiS, dzisiaj ważny polityk PO - wyliczał.

- Oczywiście te wszystkie przykłady, które podaję, to są przykłady współpracy programowej, ponieważ jeżeli ktoś przechodzi do PO, to znaczy, że podejmuje współpracę programową, natomiast jeżeli ktoś chce zawrzeć sojusz, koalicję, połączyć się z PiS - to korupcja polityczna. To typowy przykład posługiwania się mentalnością Kalego - ocenił Dworczyk.

Zwracał też uwagę, że we wniosku Platformy Grzegorz Schetyna został wskazany na kandydata na nowego szefa rządu. - Warto przypomnieć (...) - Grzegorz Schetyna, szef MSWiA - czy pamiętacie państwo aferę informatyczną? Czy pamiętacie państwo aferę hazardową, po której Grzegorz Schetyna został usunięty z MSWiA przez Donalda Tuska jako osoba, która się nie nadaje na to, żeby być nawet ministrem? Dzisiaj ta osoba ma być zgłoszona na szefa polskiego rządu. To żart i w tych kategoriach należy to traktować - mówił Dworczyk.

W jego ocenie PO nie ma dziś żadnych merytorycznych pomysłów, "stara się karmić siebie i swoich działaczy awanturami politycznymi".

PO składa wniosek o odwołanie rządu

- Mamy wyraźnie do czynienia z próbą zamiatania pod dywan PiS-owskich afer - mówił wcześniej w piątek szef klubu PO Sławomir Neumann, kiedy zapowiadzał złożenie wniosku o wotum nieufności wobec rządu premiera Mateusza Morawieckiego.

Neumann podkreślił, że premier w związku z aferą byłego szefa Komisji Nadzoru Finansowego zwołał naradę służb, jednak te - zdaniem polityka PO - działały w taki sposób, że "wszyscy zainteresowani mogli spokojnie zacierać ślady".

- Mamy wyraźnie do czynienia z próbą zamiatania pod dywan PiS-owskich afer, a na czele tego rządu stoi Mateusz Morawiecki - mówił Neumann.

Szef klubu PO zaznaczył, że jego partia ma świadomość, iż głosy posłów Platformy i pozostałych klubów opozycyjnych nie wystarczą do odwołania gabinetu Morawieckiego. Wyraził jednak nadzieję, że ostatecznie dojdzie do odwołania szefa rządu.

- Afera KNF, korupcja polityczna, której PiS dopuścił się na Dolnym Śląsku i Śląsku oraz kłamstwa i populizm w kampanii wyborczej uzasadniają nasz wniosek o odwołanie rządu - powiedział z kolei lider PO Grzegorz Schetyna.

Schetyna mówił, że wniosek o wotum nieufności wobec rządu zapowiadany był już przez Platformę w kampanii wyborczej przed wyborami samorządowymi. - Wydawało nam się, że cała kampania wyborcza, polityka kłamstwa, dezinformacji, populizmu, wyborczych obietnic, że to wyczerpuje uzasadnienie takiego wniosku - mówił lider PO. - Życie zaczęło przynosić nowe informacje, dlatego to trwało, musieliśmy zmieniać uzasadnienie, życie pisało nowe akapity tego wniosku.

Szef Platformy wskazywał tu na aferę KNF - jak mówił - największą aferę PiS-u ostatnich lat, która pokazała, "w jaki sposób wpływać administracyjnymi metodami, żeby banki przejmować, żeby tworzyć pokusę ratowania publicznymi pieniędzmi prywatnych podmiotów po to, żeby w konsekwencji tego móc je przejmować". Przypominał, że PO złożyła wniosek o powołanie komisji śledczej w tej sprawie, jednak ze strony partii rządzącej nie było odzewu.

- Druga sprawa, którą przywołujemy w naszym uzasadnieniu to kwestia korupcji politycznej, tej systemowej, instytucjonalnej, do której doszło na Dolnym Śląsku, kiedy część podatku miedziowego (...) jest przeprowadzona do budżetu jednego miasta na Dolnym Śląsku dlatego, że szef tego miasta jest szefem Bezpartyjnych Samorządowców i może dysponować sześcioma głosami w sejmiku dolnośląskim - mówił.

Zdaniem Schetyny do korupcji politycznej doszło też kilka dni temu na Śląsku, kiedy wybrany z list Koalicji Obywatelskiej członek Nowoczesnej został "skorumpowany polityczny, przewerbowany i zmieniając barwy polityczne, zmienił werdykt wyborczy". - Jedną i drugą sprawą zajmuje się prominentny działacz PiS, prawa ręka premiera Morawieckiemu, szef KPRM minister Dworczyk - dodał.

- To są powody, które w każdym cywilizowanym świecie uzasadniają wniosek o odwołanie rządu - podkreślił Schetyna.