Kluczowy pomysł przewidywał wydłużenie okresu pracy na oświadczenie – znacznie łatwiejsze do uzyskania niż klasyczne pozwolenie na pracę – z 6 miesięcy do roku. Projekt ustawy o rynku pracy daje także możliwość rozszerzenia pracy na oświadczenia na obywateli kolejnych krajów. Dziś mają je obywatele Armenii, Białorusi, Gruzji, Mołdawii, Rosji i Ukrainy. Pojawiły się nawet sugestie, że system może być rozszerzony na niektóre państwa Azji.
Te plany torpeduje MSWiA. „Resort w ramach konsultacji ustawy konsekwentnie podnosił kwestie związane z zapewnieniem odpowiedniego poziomu bezpieczeństwa. Dlatego w ramach uzgodnień dotyczących ustawy – na wniosek MSWiA – Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej wycofało przepis dotyczący wydłużenia okresu legalnej pracy cudzoziemców na podstawie oświadczenia o powierzeniu pracy cudzoziemcowi. Inicjatywą MSWiA było także wycofanie możliwości objęcia systemem oświadczeniowym innych krajów niż te, których system ten obecnie dotyczy” – napisało nam biuro prasowe ministerstwa.
Projekt przewidywał także inne ważne propozycje, np. możliwość pracy dla małżonka osoby, która w Polsce już pracuje i ma zezwolenie, oraz szybszą ścieżkę legalizacji zatrudnienia. W praktyce przewidywała ona, że imigrant mógłby sprowadzić rodzinę już półtora roku po przyjeździe do Polski, a w sprzyjających warunkach otrzymać stały pobyt przed upływem 3 lat. Dziś na zezwolenia na pobyt stały trzeba czekać minimum 4 lata. Dziś także los tych propozycji wydaje się przesądzony. Choć zapewne przynajmniej o część tych przepisów resort pracy będzie jeszcze walczył na komitecie stałym rządu.
Według ostatnich danych w Polsce pracuje i odprowadza składki na ZUS ponad 500 tys. obcokrajowców, z czego niemal 450 tys. to Ukraińcy. To blisko 3 proc. ogółu ubezpieczonych. Z kolei w I półroczu 2018 r. urzędy pracy wpisały do ewidencji 756 tys. oświadczeń o pracę, z czego 692 tys. dotyczyło Ukraińców (faktyczna liczba pracujących była niższa, bo nie wszyscy ostatecznie do Polski przyjeżdżali). Dane z urzędów pracy i liczba przekroczeń granicy sugerują, że liczba Ukraińców w Polsce stabilizuje się po latach szybkich wzrostów.
Liczby potwierdzają, że imigranci zaczynają być istotnym fragmentem polskiej gospodarki i ubezpieczeń społecznych. Dlatego zmiany w polityce migracyjnej są ważne. Stąd postulat ekspertów, by zamieniać emigrację krótko- na długookresową. Choć prof. Maciej Duszczyk, ekspert ds. migracji, zastrzega, że polityka powinna być elastyczna.
podkreśla demograf.
Jego zdaniem takie rozwiązanie mogłoby zakładać postulowane przez resort pracy wydłużenie pracy na oświadczeniach do 12 miesięcy. Później imigrant miałby prawo pobytu na pięć lat z możliwością pracy i gdyby większość tego okresu przepracował, mógłby otrzymać zezwolenie na pobyt stały. Mniej więcej w tym kierunku szły rozwiązania projektu ustawy o rynku pracy.
Według Jerzego Bartnickiego, dyrektora Powiatowego Urzędu Pracy w Kwidzynie, sytuację w Polsce uzdrowiłoby utworzenie specjalnego urzędu do spraw imigrantów, którego rolę mógłby pełnić już istniejący Urząd ds. Cudzoziemców. W takim urzędzie obcokrajowiec powinien załatwiać wszelkie formalności związane z pobytem i zatrudnieniem.
Informacje o tym, co się dzieje z projektem ustawy, pokazują, że perspektywa liberalizacji polityki migracyjnej w tej kadencji się oddala. To ruch w przeciwną stronę niż potrzeby gospodarki. podkreśla Jakub Borowski z Crédit Agricole.
Podobnego zdania są pracodawcy. –wskazuje Cezary Kaźmierczak, prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. I dodaje, że RFN wprowadza rozwiązania, które zamierzała wdrożyć Polska.
W ramach szybkiej i prostej procedury Berlin ma uznawać kwalifikacje zdobyte poza UE, a także promować podejmowanie pracy nad Renem i oferować wsparcie w nauce języka niemieckiego. Według szacunków ZPP, w umiarkowanym wariancie, zakładającym odpływ z rynku pracy 500 tys. imigrantów z Ukrainy, potencjalny uszczerbek PKB wyniesie 1,6 proc., czyli 1/3 dynamiki wzrostu PKB w 2017 r.