Tematem posiedzenia, zwołanego na wniosek PO, jest informacja ministra obrony o trzech latach rządów PiS w dziedzinie obronności.

Czesław Mroczek (PO) zwrócił uwagę, że szef MON Mariusz Błaszczak ani razu nie przyszedł na posiedzenie komisji, a swoje podsumowanie przedstawił tylko na spotkaniu z mediami i "nie chciał tego konfrontować z oceną posłów". - To nie przypadek. To, co przedstawia pan minister, nie wytrzymałoby próby konfrontacji z rzeczywistością. Dziś widać już wyraźnie miarę zniszczeń i spustoszenia po tych latach. Oczekujemy poważniej debaty na tym, co się wydarzyło - powiedział Mroczek. Były minister obrony Tomasz Siemoniak zaapelował do Błaszczaka, "by się odważył i przyszedł na posiedzenie komisji".

- Kierownictwo MON w ciągu trzech lat wprowadziło niepewność w szeregach żołnierzy i kombatantów, dzieląc środowisko i wprowadzając wiele napięć – powiedział Mroczek. Zarzucił kierownictwu MON, w tym byłemu ministrowi obrony Antoniemu Macierewiczowi, że za rządów PiS zmuszono do odejścia wielu wyższych dowódców, od szefa Sztabu Generalnego po inspektorów rodzajów sił zbrojnych i dowódców związków taktycznych. - Desant ludzi niedoświadczonych, niekompetentnych na spółki związane z obronnością pozwolił na stworzenie układu towarzysko-biznesowego - podkreślił. - Symbolem tych zmian był Bartłomiej Misiewicz.

Mroczek powtórzył zarzut opóźnień w wydaniu dokumentów planistycznych, w tym szczegółowych kierunków rozwoju sił zbrojnych, planu modernizacji technicznej oraz planów przygotowań obronnych administracji państwowej.

- Wiele zaawansowanych programów zostało wstrzymanych – zauważył Mroczek. Wskazał na rezygnację z zakupu 50 śmigłowców Caracal i zakup czterech Black Hawków bez przetargu, wstrzymane zakupy systemu zarządzania polem walki do Rosomaków, bezzałogowych statków powietrznych, okrętów nawodnych i zatrzymanie programu okrętu podwodnego. Wytknął także przekroczenie zakładanego budżetu na samoloty VIP i wydanie na nie 3,2 mld zł niezgodnie z przepisami i - według Mroczka - kosztem wojska.

Za pozbawiony sensu uznał też pomysł formowania Wojsk Obrony Terytorialnej w obecnym kształcie. - WOT powstawały w dużej mierze kosztem wojsk operacyjnych. Koszty są niewspółmierne do efektów – powiedział.