PIOTR NISZTOR: Czy dzięki tym pieniądzom wzrosną pensje policjantów?
WŁADYSŁAW STASIAK*: Już w tym roku wzrosły średnio o 200 zł. W ciągu trzech lat będzie to łącznie 750 zł. Problemem jest jednak ich dobre rozdysponowanie. Pracujemy, aby
zreformować "piramidę zaszeregowań". Lwia część pieniędzy trafia bowiem na samą górę, do kadry kierowniczej. Chcę, aby zostały docenione niższe stanowiska.
Przygotowuję rozporządzenie, w którym podwyższona zostanie grupa zaszeregowania dla dyżurnych, dzielnicowych czy detektywów kryminalnych. Oznacza to, że otrzymają oni znaczne podwyżki.
Zaproponowałem też panu premierowi sposób, aby płace jeszcze bardziej wzrosły, ale na razie pracujemy nad tym.
Kiedy można liczyć na widoczne efekty programu modernizacyjnego?
Już je widać. W prawie 400 obiektach policyjnych w Polsce trwają prace budowlane. Takiej sytuacji w polskiej policji jeszcze nie było. Jeśli się przykręci śrubę, to można wiele
zrobić.
Uważa pan, że pieniędzy wystarczy, aby zreformować policję?
Aby mieć świetną policję, musielibyśmy wydać trzy razy tyle. Na pewno jednak będzie ona dużo lepiej funkcjonować i nie będziemy musieli się wstydzić przed naszymi partnerami. Są jednak
duże problemy z wykorzystaniem tych kwot, wręcz znam takich, którzy narzekają, że pieniędzy jest za dużo.
Takie zachowanie bardzo mnie denerwuje, ponieważ jest wiele rzeczy, które można by zmienić, np. wprowadzić nowe rozwiązania informatyczne. Aby każdy policjant miał w radiowozie dostęp do
bazy danych.
A propos radiowozów, konieczna jest ich wymiana.
To prawda, trzeba je zmienić. Na to też mamy kilkaset milionów złotych. Jeśli więc ktoś mówi, że pieniędzy na radiowozy nie ma, to po prostu kłamie. Nie wykorzystujemy tych pieniędzy,
które już mamy, a potem niektórzy żebrzą i szukają sponsorów na dwa, trzy auta. Trzeba skończyć z takimi patologiami!
Kto za nie odpowiada?
Teraz to nieistotne. Na to pytanie odpowiemy sobie później. Niektórzy jednak nie potrafili jasno i precyzyjnie określić celów. O tym, że ustawa wejdzie w życie, było bowiem wiadomo w
październiku 2006 r.
Można było się do tego przygotować, ale te kwoty trochę przerosły możliwości. Jednak w tej chwili nasz priorytet to wykorzystać maksymalnie te pieniądze, które zgodnie z programem mamy do końca roku. Inaczej wrócą one do budżetu.
*Władysław Stasiak jest ministrem spraw wewnętrznych i administracji