We wtorek b. premier i "jedynka" listy Koalicji Europejskiej do PE Włodzimierz Cimoszewicz wyraził na antenie TVN24 pogląd, że "w naszym kraju za cnotę uważa się obronę tego, żeby nie zwrócić tego, co się komuś należy, tylko dlatego, że był Żydem, do tego ofiarą Holokaustu".
Kaczyński przypominał w radiowych Sygnałach Dnia, że w przeszłości Cimoszewicz był też m.in. wicepremierem, marszałkiem Sejmu oraz ministrem sprawiedliwości. - - powiedział prezes PiS.
Według niego, wypowiedź Cimoszewicza, to przykład "ojkofobii". ocenił.
- powiedział Kaczyński. W jego ocenie, "postawienie na system komunistyczny" w okresie PRL "powodowało pewnego rodzaju zmiany w sposobie myślenia".
Prezes Prawa i Sprawiedliwości był też pytany o ustawę o sprawiedliwości dla ofiar, którym nie zadośćuczyniono (tzw. ustawa JUST, lub ustawa 447). stwierdził Kaczyński.
Według niego, "jest jedna gwarancja, taka prawdziwa gwarancja", że Polska nie będzie "płacić za niemieckie zbrodnie". oświadczył Kaczyński.
- mówił prezes PiS.
W grudniu 2017 r. ustawę o sprawiedliwości dla ofiar, którym nie zadośćuczyniono (Justice for Uncompensated Survivors Today - JUST), zarejestrowaną w dzienniku ustaw jako S.447 (ustawa Senatu nr 447) jednomyślnie przyjęła izba wyższa amerykańskiego Kongresu, a pod koniec kwietnia 2018 r. przez aklamację przyjęła ją Izba Reprezentantów. Prezydent USA Donald Trump podpisał ustawę w maju 2018 r.
Po podpisaniu ustawy przez Trumpa sekretarz stanu USA został zobowiązany do przedstawienia - w dorocznym raporcie o przestrzeganiu praw człowieka w poszczególnych państwach albo w dorocznym raporcie o wolności religijnej na świecie - sprawozdania z realizacji ustaleń zawartych w Deklaracji Terezińskiej. Deklaracja ta - przyjęta w 2009 r. przez 46 państw świata na zakończenie Praskiej Konferencji ds. Mienia Ery Holokaustu - jest niezobowiązującą listą podstawowych zasad, mających przyspieszyć, ułatwić i uczynić przejrzystymi procedury restytucji dzieł sztuki oraz prywatnego i komunalnego mienia przejętego siłą, skradzionego lub oddanego pod presją w czasie Holokaustu.
Ustawa JUST nie przewiduje żadnych sankcji dla państw sygnatariuszy Deklaracji Terezińskiej, które nie spełniły swych obietnic, dotyczących zwrotu mienia ofiar Holokaustu ich prawowitym właścicielom bądź spadkobiercom. Ma głównie symboliczny, deklaratywny charakter.
Cimoszewicz mówił we wtorek w "Kropce nad i": "Są nierozwiązane problemy reprywatyzacji generalnie i zwrotu indywidualnego prywatnego mienia osób narodowości żydowskiej będących mieszkańcami czy po prostu obywatelami naszego kraju, ofiar Holokaustu. Nikt, ani Morawiecki, ani Kaczyński, nie odbierze spadkobiercom tych osób prawa do stawania przed sądem i dochodzenia swojej własności, bo prawo własności jest gwarantowane przez konstytucję" - powiedział b. premier.
Zastrzegł przy tym, że "innym problemem jest tak zwana kwestia mienia bezspadkowego, tam gdzie nie ma ludzi, którzy mogą udowodnić swój tytuł do spadkobrania". "Otóż takie mienie na podstawie komunistycznego dekretu o nacjonalizacji mienia niemieckiego, stało się własnością państwa polskiego i pozostanie własnością państwa polskiego" - podkreślił. "Czynienie rejwachu wokół rzekomych roszczeń światowych organizacji żydowskich jest kompletnym nieporozumieniem, jest oszukiwaniem ludzi. Nikt nie ma możliwości ściągania tego mienia, włącznie z najpoważniejszymi światowymi organizacjami żydowskimi" - przekonywał Cimoszewicz.
Jego słowa były komentarzem do stanowiska m.in. premiera Mateusza Morawieckiego, który zapowiedział, że rząd przyjmie prawo, które zabezpieczy Polskę przed wszelkimi roszczeniami związanymi z II wojną światową.
"Odejście Koalicji Europejskiej od programów społecznych PiS - bardzo prawdopodobne"
Prezes PiS podkreślił, że niedzielne wybory do Parlamentu Europejskiego należy traktować jak początek cyklu trzech wyborów, które zdecydują, czy "dobra zmiana" będzie kontynuowana, czy "wróci to, co było wcześniej".
Kaczyński był pytany, czy ugrupowania tworzące obecnie Koalicję Europejską - w razie zwycięstwa w krajowych wyborach - zrezygnują z programów społecznych, wprowadzonych przez rząd PiS.
- ocenił prezes PiS.
- przekonywał Kaczyński.
Kaczyński: Nie ma najmniejszych powodów, abyśmy wprowadzali euro
Kaczyński odniósł się do tezy stawianej przez niektóre ugrupowania opozycyjne, że receptą na szybki rozwój polskiej gospodarki jest przyjęcie wspólnej waluty.
Lider PiS zwrócił uwagę, że liczby nie kłamią - polska gospodarka rozwija się obecnie w tempie ok. 5 proc., Niemcy - 0,7 proc., a strefa euro 1,1 proc. "To jest strefa zastoju" - podkreślił.
- dodał. Wśród przykładów wymienił Grecję i inne kraje południowe, które - jak ocenił - są "weryfikacją tej tezy".
- powiedział Kaczyński.
- ocenił szef PiS.