W ubiegłym tygodniu posłowie Nowoczesnej wstąpili do klubu Platformy Obywatelskiej-Koalicji Obywatelskiej. Po połączeniu klub PO-KO - którego przewodniczącym pozostał Sławomir Neumann, a jedną z jego zastępczyń została liderka Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer - liczy 155 posłów.

Lubnauer była pytana w środę w Radiu Zet, czy jest "w siódmym niebie" po połączeniu klubów, przed którym się opierała. "Ani w siódmym niebie, ani w piekle" - odparła.

Oceniła, że "w tej chwili to połączenie zaczyna mieć sens". Wskazała, że Nowoczesna i PO porozumiały się i startują razem w wyborach do parlamentu. Dodała, że jej partia zdecydowała się na współpracę z PO, bo zdaje sobie sprawę, jaka jest stawka wyborów jesiennych. - Naszym celem jest wygrana - oświadczyła.

Oceniła też, że połączenie klubów .N i PO-KO nie miało sensu przed wyborami samorządowymi i europejskimi. "W tej chwili jesteśmy w koalicji która startuje wspólnie w wyborach jesiennych, jesteśmy we wspólnym klubie. Ten klub ma wykorzystać synergię obu ugrupowań" - zaznaczyła Lubnauer.

Na pytanie, czy Nowoczesna "się zwija", Lubnauer odpowiedziała: "Informacje o naszej śmierci są mocno przesadzone". Zapewniła, że nie ma planów likwidacji Nowoczesnej.

Podkreśliła też, że na razie nie ma planów, aby po wyborach parlamentarnych jej partia miałaby się połączyć z Platformą.

Szefowa Nowoczesnej wyraziła też przekonanie, że koalicja w wyborach do Sejmu i Senatu "będzie szeroka" i razem m.in. z jej partią oraz PO wystartuje PSL.

Z byłego już klubu Nowoczesnej do klubu PO-Koalicji Obywatelskiej przystąpiło 12 z 14 jej dotychczasowych posłów. Na taki krok nie zdecydowali się posłowie: Marek Ruciński i Radosław Lubczyk. Obaj - jak mówią byli posłowie Nowoczesnej - są lekarzami, planują zakończyć karierę polityczną i powrócić do zawodu.

Decyzja o połączeniu klubów PO-KO i Nowoczesnej zapadła podczas sobotnich wspólnych obrad Rad Krajowych: PO i Nowoczesnej.

Na początku obecnej kadencji Sejmu klub Nowoczesnej liczył 28 posłów (klub PO 138 posłów). W grudniu 2015 r. dołączył do niego poseł Kukiz'15 Paweł Kobyliński, pół roku później - Michał Jaros z PO, a następnie w listopadzie 2016 roku - Marek Sowa (też z PO).

W kwietniu 2017 r. rozpoczęła się z kolei seria politycznych "transferów" w drugą stronę. Wówczas z klubu Nowoczesnej do klubu PO przeszło czworo posłów: Marta Golbik, Joanna Augustynowska, Grzegorz Furgo i Michał Stasiński. Ponad półtora roku później do klubu Platformy przystąpiło w sumie ośmiu byłych posłów Nowoczesnej, m.in. Kamila Gasiuk-Pihowicz (ówczesna szefowa klubu Nowoczesnej), Elżbieta Stępień, Kornelia Wróblewska, Paweł Kobyliński, Krzysztof Truskolaski oraz wyrzucony kilka tygodni wcześniej z partii Piotr Misiło.

Do klubu PO wrócili wtedy także posłowie: Sowa i Jaros. Klub PO zmienił wówczas nazwę na "Klub Parlamentarny Platforma Obywatelska - Koalicja Obywatelska".

Po odejściu siedmiu posłów Nowoczesnej klub tej partii przestał istnieć. Jego funkcjonowanie w Sejmie uratowało jednak "wypożyczenie" posła Jacka Protasiewicza z klubu PSL-UED. W środę Protasiewicz (w przeszłości polityk PO) powrócił do macierzystego klubu.

W maju 2018 roku z Nowoczesnej odszedł jej założyciel Ryszard Petru, który w listopadzie 2017 r. przegrał z Katarzyną Lubnauer wybory na przewodniczącego partii. Wraz z nim partię i klub opuściły też dwie posłanki: Joanna Schmidt i Joanna Scheuring-Wielgus (wszyscy troje tworzą obecnie w Sejmie koło poselskie Teraz!). 11 stycznia 2018 r. z klubu Nowoczesnej odszedł poseł Adam Cyrański.