Chcemy zmienić Konstytucję – zapowiedział to wczoraj Jarosław Kaczyński – bo te wszystkie zmiany dotyczące immunitetów zarówno polityków, jak i sędziów czy prokuratorów, wymagają zmiany Konstytucji. My tej większości konstytucyjnej nie mamy w tym Sejmie - powiedział Bielan.

Musielibyśmy mieć albo samodzielnie 307 głosów, co będzie bardzo trudne do wykonania, albo znaleźć sojuszników do zmiany Konstytucji. Będziemy namawiać partie, które znajdą się w przyszłym parlamencie, żeby to zmienić – tłumaczył Adam Bielan.

Bielan pytany w Radiu Zet, kto pisał program wyborczy PiS, powiedział, że odpowiadała za to Rada Programowa partii pod przewodnictwem wicepremiera Piotra Glińskiego. Dodał, że "liderzy Zjednoczonej Prawicy, w tym przede wszystkim Jarosław Kaczyński, ten tekst autoryzowali". Bielan zaznaczył, że program PiS będzie w przyszłości modyfikowany.

Bielan był również pytany o to, czemu miałoby służyć - proponowane przez PiS - wprowadzenie samorządu dziennikarskiego. Odpowiedział, że chodzi o samoregulację w środowisku dziennikarskim. - Jeżeli będziemy pracować nad ustawą w tej sprawie, z cała pewnością będziemy konsultować się ze wszystkim środowiskami - zapewniał. Dodał, że w programie jest jasno napisane, że PiS nie chce zmniejszenia otwartości zawodu dziennikarza. Zapytany o to, kto będzie wydawał certyfikaty dziennikarskie i decydował o tym, kto może zostać dziennikarzem, Bielan odpowiedział, że politycy PiS chcą, aby "środowisko dziennikarskie samo decydowało o tym". "My, jako politycy nie rościmy sobie do tego żadnego specjalnego prawa" - przekonywał.

Są rozmaite postaci, które funkcjonują jako dziennikarze i łamią rozmaite zasady etyczne, niezależenie od poglądów. Chcielibyśmy, aby środowisko dziennikarskie miało możliwość samoregulacji - uzasadniał.

Bielan dopytany o to, czy taki pomysł ma "wyeliminować z zawodu niewygodnych dziennikarzy", odpowiedział, że to "absurdalny zarzut". - Jeżeli spojrzymy na ostatnie cztery lata i porównany wolność słowa, wolność mediów do sytuacji rządów naszych poprzedników, to myślę, że wolność mediów w Polsce kwitnie - mówił. Dodał, że myśli, iż obecnie "mamy znacznie większy pluralizm w mediach i znacznie większą wolność słowa w stosunku do rządów Platformy Obywatelskiej".

W dostępnym od soboty na stronie internetowej partii programie zapisano, że PiS po ewentualnym uzyskaniu większości w kadencji "2019–2023, złoży wniosek o zmianę treści art. 105 ust. 2-3 a także ust. 5 Konstytucji RP w ten sposób, iż poseł lub senator będzie mógł być pociągnięty do odpowiedzialności karnej, a także zatrzymany lub aresztowany, decyzją podjętą na wniosek Prokuratora Generalnego, skierowany do Sądu Najwyższego".

"Decyzję o wszczęciu postępowania podejmować będzie mógł Prokurator Generalny, decyzje o tymczasowym aresztowaniu – Sąd Najwyższy" - zapisano w programie PiS. Prokurator Generalny - według propozycji PiS - "przed podjęciem decyzji będzie miał obowiązek przedstawienia sprawy Prezydium Sejmu i Komisji Regulaminowej Sejmu".

W programie PiS zawarto także propozycję stworzenia ustawy mającej regulować status zawodu dziennikarza. Wyjaśniono, że "wprowadzałaby ona rozwiązania podobne do tych, jakie mają inne zawody zaufania publicznego, np. prawnicy lub lekarze".

"Głównym celem zmiany powinno być utworzenie samorządu, który dbałby o standardy etyczne i zawodowe, dokonywał samoregulacji oraz odpowiadał za proces kształtowania adeptów dziennikarstwa. Możliwe byłoby wtedy zlikwidowanie art. 212 kk, bo powstałaby gwarancja nienadużywania mechanizmów medialnych w sposób nieetyczny. Ustawa ta nie będzie jednak w żadnym stopniu ograniczać zasady otwartości zawodu dziennikarza" – podkreślono.